Są filmy, które oglądamy dla fabuły. Są też takie, które włączamy dla obsady, kostiumów, biżuterii, Nowego Jorku i czystej przyjemności patrzenia, jak grupa świetnie ubranych kobiet planuje największy skok w swoim życiu. „Ocean’s 8” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Film z Sandrą Bullock po kilku latach dostał na Netflixie drugie życie.

WIDEO…

player placeholder

Sandra Bullock jako siostra Danny’ego Oceana

„Ocean’s 8”
mat. prasowe

„Ocean’s 8” z 2018 roku to kobiecy spin-off popularnej serii „Ocean’s”, której najbardziej znaną odsłoną pozostaje „Ocean’s Eleven: Ryzykowna gra” z Georgem Clooneyem, Bradem Pittem i Mattem Damonem. Tym razem centrum historii zajmuje jednak Debbie Ocean, siostra Danny’ego.

Zobacz także:

Debbie właśnie wychodzi z więzienia. I jeśli ktoś liczył, że po kilku latach za kratkami postanowiła zmienić życie, szybko przekonuje się, że nie ma na to najmniejszych szans. Bohaterka ma już plan. Zamierza ukraść bezcenny naszyjnik podczas jednej z najbardziej prestiżowych imprez świata – Gali Met.

Do wykonania skoku potrzebuje jednak odpowiednich ludzi. A właściwie kobiet. Debbie zaczyna więc kompletować własną ekipę. Jest w niej Lou (Cate Blanchett), jej prawa ręka, jubilerka Amita (Mindy Kaling), hakerka Nine Ball (Rihanna), specjalistka od kradzieży Constance (Awkwafina), paserka Tammy (Sarah Paulson) i projektantka Rose Weil (Helena Bonham Carter). Na końcu dołącza do nich także Daphne Kluger, w którą wciela się Anne Hathaway.

Cel? Naszyjnik wart około 150 mln dolarów. Miejsce? Met Gala. Ryzyko? Ogromne.

Obsada, której trudno odmówić

„Ocean’s 8”
mat. prasowe

„Ocean’s 8” jest jednym z tych filmów, w których sama lista nazwisk potrafi być argumentem za seansem. Sandra Bullock dostaje główną rolę, ale nie musi dźwigać całej historii na własnych barkach. Obok niej pojawiają się Cate Blanchett, Anne Hathaway, Sarah Paulson, Helena Bonham Carter, Mindy Kaling, Awkwafina i Rihanna.

To zresztą jeden z największych atutów filmu. Każda z bohaterek ma własną energię, własny styl i konkretną funkcję w planie Debbie. Nie oglądamy więc jednej genialnej złodziejki i grupy osób stojących w tle. Cała przyjemność polega na obserwowaniu, jak poszczególne elementy układanki zaczynają do siebie pasować.

Największą niespodzianką dla części widzów może być Anne Hathaway. Jej Daphne Kluger jest przesadnie elegancka, świadoma własnego wizerunku i momentami tak teatralna, że trudno oderwać od niej wzrok. Nic dziwnego, że już po premierze filmu krytycy zwracali uwagę właśnie na jej występ.

Met Gala, diamenty i plan idealny

„Ocean’s 8”
mat. prasowe

Cały skok został zaplanowany wokół Gali Met, czyli wydarzenia, które samo w sobie jest przecież gotowym filmowym tłem. Wielkie nazwiska, kreacje warte fortunę, fotografowie, czerwony dywan i biżuteria, której wartość może przyprawić o zawrót głowy. Debbie chce wykorzystać cały ten blichtr przeciwko organizatorom. Jej plan zakłada kradzież legendarnego diamentowego naszyjnika, który podczas wydarzenia ma założyć Daphne Kluger. Według założeń filmu biżuteria jest warta około 150 mln dolarów.

I choć wiemy, że oglądamy film o przestępstwie, „Ocean’s 8” nie próbuje być mrocznym kryminałem. To przede wszystkim stylowa rozrywka. Trochę komedii, trochę thrillera, dużo mody i jeszcze więcej kombinowania.

Film z 2018 roku, który znów znalazł widzów

„Ocean’s 8”
mat. prasowe

Co ciekawe, „Ocean’s 8” nie jest produkcją, która podczas premiery zachwyciła absolutnie wszystkich. Dziś na Rotten Tomatoes film ma 69 proc. pozytywnych ocen krytyków, podczas gdy wynik widzów jest niższy i wynosi 47 proc. Krytycy doceniali przede wszystkim chemię obsady i styl filmu, wskazując jednocześnie, że nie jest on tak gładki jak poprzednie części serii. To dość uczciwe podsumowanie. „Ocean’s 8” nie próbuje wymyślać kina napadowego na nowo. Bierze sprawdzony schemat, zmienia jego bohaterów i dorzuca do niego Met Galę, modę oraz kobiecą energię.

Schemat, który okazuje się bardzo dobrze działać po latach to wystarcza. Bo są wieczory, kiedy chcemy filmu wielkiego, przejmującego i zostającego z nami na długo. A są też takie, kiedy chcemy zobaczyć Sandrę Bullock, Cate Blanchett i Anne Hathaway w świetnych ubraniach, wejść z nimi na Met Galę i przez niecałe dwie godziny zastanawiać się, jak do diabła zamierzają wynieść stamtąd diamenty.

„Ocean’s 8” trwa 1 godzinę i 50 minut, więc nawet pod tym względem jest propozycją bezpieczną dla tych, którzy nie mają ochoty na trzygodzinny seans. A skoro film znów pojawia się wysoko na netflixowej liście najpopularniejszych produkcji, wygląda na to, że widzowie nadal mają ochotę na właśnie taki rodzaj kina: błyszczącego, lekkiego, pełnego gwiazd i z napadem w centrum historii.

Czasem tyle wystarczy, żeby stary film dostał drugie życie.