Do Hollywood weszła w sposób, o jakim większość aktorów może tylko marzyć. Elia Kazan zobaczył ją na Broadwayu w „The Trip to Bountiful” i obsadził u boku Marlona Brando w „Na nabrzeżach”. Był to jej pełnometrażowy debiut, który okazał się jeszcze większym sukcesem niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
WIDEO…
Eva Marie Saint nigdy nie należała do gwiazd, które pojawiały się w kilku produkcjach rocznie. Występowała w kinie stosunkowo rzadko, świadomie wybierając projekty i pozostawiając sobie przestrzeń na życie rodzinne. Grała między innymi z Paulem Newmanem, Elizabeth Taylor, Warrenem Beattym i Jamesem Garnerem, a gdy ciekawych ról filmowych zaczęło być mniej, wróciła do telewizji, od której zaczynała. Pozostała aktywna przez kolejne dekady i stała się jedną z tych aktorek, których filmografia nie imponuje liczbą tytułów, ale ich znaczeniem.
Jej śmierć symbolicznie zamyka kolejny rozdział historii klasycznego Hollywood. Oto pięć filmów, które definiują jej niepowtarzalny wkład w świat kina.
„Na nabrzeżach” (1954)
Trudno wyobrazić sobie mocniejszy filmowy debiut. W dramacie Elii Kazana Marlon Brando wciela się w Terry’ego Malloya, byłego boksera i pracownika portowego uwikłanego w świat skorumpowanych związkowców. Sytuacja komplikuje się, gdy zaczyna zbliżać się do Edie Doyle – siostry zamordowanego mężczyzny, w którego śmierci sam pośrednio uczestniczył.
Saint stworzyła Edie jako postać pozornie delikatną, ale wyjątkowo zdeterminowaną, by poznać prawdę. Za tę rolę zdobyła Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej, a sam film został najlepszym filmem roku.
„Północ, północny zachód” (1959)
U Alfreda Hitchcocka Saint pokazała zupełnie inną twarz. Cary Grant wciela się w Rogera Thornhilla, specjalistę od reklamy omyłkowo wziętego za tajnego agenta i wciągniętego w szpiegowską intrygę. W pociągu poznaje tajemniczą Eve Kendall – elegancką, uwodzicielską i zdecydowanie mniej przewidywalną, niż początkowo się wydaje.
Saint uczyniła z niej jedną z najbardziej pamiętnych bohaterek w filmografii Hitchcocka: jednocześnie romantyczną partnerkę, femme fatale i kobietę prowadzącą własną grę.
„Kapelusz pełen deszczu” (1957)
Znacznie bardziej kameralny jest dramat Freda Zinnemanna opowiadający o rodzinie mierzącej się z uzależnieniem. Johnny Pope, weteran wojny koreańskiej, po powrocie do domu ukrywa przed bliskimi uzależnienie od morfiny. Eva Marie Saint gra jego ciężarną żonę Celię, która widzi zmianę zachowania męża, ale nie zna jej prawdziwej przyczyny. Podejrzewa zdradę, czuje się odrzucona i stopniowo traci nadzieję na uratowanie małżeństwa.
To jedna z najbardziej emocjonalnych i pozbawionych hollywoodzkiego blichtru ról aktorki.
„Exodus” (1960)
W monumentalnym filmie Otto Premingera Saint wystąpiła u boku Paula Newmana. Akcja rozgrywa się po II wojnie światowej, gdy grupa żydowskich uchodźców próbuje wydostać się z Cypru do Palestyny. Newman gra Ariego Ben Canaana, zaangażowanego w organizację ich podróży, natomiast Saint wciela się w Kitty Fremont – amerykańską pielęgniarkę, która stopniowo zostaje wciągnięta w wydarzenia i nawiązuje więź zarówno z Arim, jak i młodymi uchodźcami.
Ten historyczny film pokazał, że aktorka równie dobrze odnajdywała się w intymnym dramacie, jak i w epickim kinie.
„Grand Prix” (1966)
Na koniec film, który nawet dziś imponuje skalą realizacji. „Grand Prix” Johna Frankenheimera zagląda za kulisy świata Formuły 1, śledząc kilku kierowców rywalizujących o zwycięstwa, reputację i mistrzostwo. Eva Marie Saint gra Louise Frederickson, amerykańską dziennikarkę związaną z doświadczonym kierowcą Jean-Pierre’em Sartim, w którego wciela się Yves Montand. Jej bohaterka wnosi do historii perspektywę kogoś, kto obserwuje cenę sportowej obsesji z bliska.
Film zdobył w 1967 roku aż trzy Oscary – za najlepszy montaż, dźwięk i efekty dźwiękowe.