Netflix ruszył z pracami nad serialową adaptacją „The Everlasting”, bestsellerowej powieści fantasy Alix E. Harrow. Brzmi jak odwrócona wersja „Outlandera” – z tą różnicą, że tym razem to nie kobieta zostaje przeniesiona do świata dawnej historii, lecz badacz i niespełniony żołnierz trafia do epoki bohaterki, której legendę znał niemal na pamięć. Na pierwszym planie pojawiają się sir Una Everlasting, rycerka wyniesiona przez pamięć zbiorową do rangi mitu, oraz Owen Mallory, mężczyzna, który z badacza przeszłości staje się jej uczestnikiem.

WIDEO

player placeholder

Netflix rusza z nową fantasy. I od razu robi się ciekawie

„The Everlasting” ma wszystko, co dobrze wygląda w serialowym pitchu: podróż w czasie, wielką legendę, emocjonalne napięcie i bohaterów, którzy nie mogą po prostu odwrócić się na pięcie i wyjść z tej historii. Do tego dochodzi materiał literacki od Alix E. Harrow, autorki znanej z opowieści, w których magia nigdy nie jest tylko ładnym filtrem na rzeczywistość. U niej baśń zwykle ma drugie dno, a legenda – rachunek do zapłacenia.

Za serialową wersję ma odpowiadać Daphne Ferraro, scenarzystka związana m.in. z „Maxton Hall: Dwa światy” i „Dark”. To dobry trop, jeśli zastanawiacie się, w jakim kierunku może pójść ekranizacja. „Maxton Hall” wie, jak grać napięciem i emocjonalnym przeciąganiem liny, a „Dark” udowodnił, że podróże w czasie mogą być czymś znacznie ciekawszym niż efektownym fabularnym trikiem. Jeśli „The Everlasting” połączy romans, mit i czasową pułapkę bez wygładzania ostrych krawędzi, może być z tego serial, o którym trudno będzie rozmawiać bez słów: „jeszcze jeden odcinek”.

Zobacz także:

Sir Una, Owen i legenda, która nagle robi się bardzo realna

W centrum „The Everlasting” jest sir Una Everlasting – legendarna rycerka Dominium, osierocona dziewczyna, która została wojowniczką i oddała życie za królową oraz ojczyznę. Przez lata jej historia zdążyła obrosnąć w mit, ale Alix E. Harrow interesuje nie pomnik, tylko kobieta ukryta pod legendą. Drugą stroną tej opowieści jest Owen Mallory: badacz, niespełniony żołnierz i człowiek, który o Unie wie prawdopodobnie za dużo. Kiedy trafia do jej czasów, przeszłość przestaje być dla niego tematem pracy, a staje się miejscem, w którym trzeba działać. Zwłaszcza że zna finał tej historii – i wie, jak tragicznie może się skończyć.

Porównania do „Outlandera” nasuwają się same, ale „The Everlasting” może pójść w trochę inną stronę. Tu podróż w czasie nie jest tylko pretekstem do romansu w historycznym kostiumie. Chodzi też o to, kto opowiada historię, kto zostaje legendą i ile prawdy trzeba po drodze wygładzić, żeby mit dobrze wyglądał po latach.

Na razie Netflix nie ogłosił obsady ani daty premiery serialu, ale sam materiał ma spory potencjał. Jest wielka miłość, tragiczny finał zapisany w historii i pytanie, które od razu robi swoje: czy można ocalić kogoś, kto według legendy już dawno musiał zginąć? Jeśli platforma dobrze wykorzysta powieść Harrow, „The Everlasting” może stać się jedną z tych fantasy produkcji, które ogląda się nie tylko dla świata przedstawionego, ale też dla emocji, które zostają po seansie.