Reklama

Moda z Północy mówi dziś coraz głośniej — i coraz bardziej świadomie. Kraje bałtyckie, balansujące między surową naturą a wyrafinowaną estetyką, budują własny język w globalnej rozmowie o stylu. Podczas konferencji ELLE About Fashion w Warszawie spotkałyśmy się z redaktorkami naczelnymi ELLE Baltic — Gintą Kubiliūtė i Līgą Zemture — by porozmawiać o premierze ich pierwszego wydania print, sile regionalnej tożsamości i o tym, dlaczego w świecie zdominowanym przez cyfrowe treści papier wraca jako nowy luksus. To rozmowa o przyszłości mediów, inspiracjach i pięknie, które nie poddaje się chwilowym trendom.

Antonina Kaliciak: To wasza pierwsza wizyta w Polsce w rolach redaktorek naczelnych. Jakie są Wasze wrażenia?

Ginta Kubiliūtė: To dla nas ogromna przyjemność być tutaj i współpracować z ELLE Polska. Czujemy, że to ważne spotkanie naszego regionu – krajów bałtyckich i Polski. Konferencja była inspirująca, a zaproszenie wiele dla nas znaczy.

Līga Zemture: Bardzo dziękujemy za to zaproszenie. Jest to wyjątkowy moment, bo zaledwie kilka dni temu premierę miał pierwszy drukowany numer ELLE Baltic. Jesteśmy dumne, że możemy go tutaj zaprezentować i opowiedzieć o naszej perspektywie na modę.

Print nie umarł. To nowy luksus

Antonina Kaliciak: Jak Waszym zdaniem zmienił się storytelling w erze krótkich form i digitalu?

Ginta Kubiliūtė: Często słyszymy, że print umarł – i za każdym razem nas to bawi. W rzeczywistości jest odwrotnie. Papier stał się formą cyfrowego detoksu. Widzę dziewczyny, które kupują kolekcjonerskie książki o modzie, kolekcjonerskie magazyny modowe albo robią zrzuty ekranu okładek. I powiedzmy sobie szczerze — każdy chce znaleźć się na okładce. Dlatego print wcale nie umarł. Po prostu musimy znaleźć nowy sposób, żeby świat cyfrowy i analogowy ze sobą współpracowały.

Līga Zemture: Zgadzam się, a poza tym uważam też, że kraje bałtyckie są bardzo innowacyjne na wielu poziomach i że wnosimy coś nieoczywistego i nowego. Ja sama uwielbiam druk — uwielbiam trzymać magazyn w rękach i czuć papier.

Myślę, że dziś to świetna forma cyfrowego detoksu. To trochę jak… nowy luksus w świecie magazynów drukowanych. I naprawdę w to wierzymy.

fot. Adrian Stykowski
Adrian Stykowski ELLE

Antonina Kaliciak: A jak według Was wygląda dziś opowiadanie historii w erze cyfrowej? Jakie historie zostają z ludźmi?

Ginta Kubiliūtė: W świecie online mamy raczej do czynienia ze „scrollytellingiem” (gra słów od ang. scroll -przewijać i storytelling - opowiadanie historii; sposób narracji) użytkownik przewija i zatrzymuje się tylko wtedy, gdy coś daje mu wartość. To może być inspiracja albo konkretna informacja.

Līga Zemture: Dla mnie kluczowa pozostaje fotografia. To ona niesie emocje i znaczenie. Dobra, ponadczasowa fotografia była z nami od zawsze i nadal będzie inspirować – niezależnie od formatu.

Antonina Kaliciak: Europa Środkowo-Wschodnia ma dziś swój własny głos w modzie. Jak wy go definiujecie?

Ginta Kubiliūtė: Chcemy, by kraje bałtyckie były postrzegane jako część Północy – obok krajów nordyckich. Mamy swoją tożsamość, języki, tekstury i estetykę. To coś, co chcemy pokazać światu.

Līga Zemture: Naszą siłą jest połączenie rzemiosła i innowacji. Jesteśmy małym regionem, ale bardzo świadomym i wyrafinowanym. Czerpiemy z różnych kultur i historii, tworząc unikalną mieszankę.

fot. Adrian Stykowski
Adrian Stykowski ELLE

Antonina Kaliciak: Co było dla Was największym przełomem w myśleniu o modzie?

Ginta Kubiliūtė: Umiejętność łączenia tradycji z nowoczesnością. Moda nieustannie się przeobraża– uczy się z przeszłości i dodaje coś nowego, współczesnego. To jak wisienka na torcie.

Līga Zemture: Dziś mamy też coraz więcej projektantów z naszego regionu, którzy zdobywają nagrody. Chcemy, by świat dowiedział się o nich jeszcze więcej.

Antonina Kaliciak: Co inspiruje Was najbardziej poza światem mody?

Ginta Kubiliūtė: Kultura w szerokim znaczeniu – literatura, ludzie, codzienne życie. Obserwujemy rzeczywistość, bo chcemy być w dialogu z naszymi odbiorcami.

Līga Zemture: Dla mnie to przede wszystkim estetyka – fotografia, natura, piękno. Nasz region należy do najbardziej zielonych na świecie, więc natura jest ogromną częścią naszej tożsamości. Łączymy otwartość z pewną skromnością i naturalnością – to bardzo charakterystyczne.

Powrót do analogowego świata

Antonina Kaliciak: Jakie zmiany kulturowe i społeczne obserwujecie dziś, które nie są jeszcze oczywiste dla wszystkich?

Ginta Kubiliūtė: Wyraźny powrót do analogowości. Winyle, print, estetyka lat 90. – to wszystko wraca. Patrzymy na zdjęcia naszych mam i widzimy w nich inspirację dla współczesności. To piękny cykl, który zatacza koło.

Līga Zemture: Zgadzam się z Gintą.

Antonina Kaliciak: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...