Bogna Sworowska nie owija w bawełnę. W najnowszej rozmowie przyznała, że dziś jednym z jej największych zawodowych celów jest Ameryka, ale wejście na tamtejszy rynek wcale nie okazuje się proste. Choć po latach wróciła do modelingu i znów intensywnie pracuje w branży, Stany Zjednoczone wciąż pozostają dla niej dużym wyzwaniem. Jak mówi wprost: „Teraz próbuję podbić Amerykę. Nie jest to łatwe”.

Nie wiedzą, co zrobić z dojrzałymi modelkami

Sworowska w rozmowie z Hanną Lis zdradziła, że wyjazd do Nowego Jorku miał być ważnym krokiem w jej dalszej karierze. W planach były castingi i mocniejsze wejście na amerykański rynek. Tym razem jednak nie wszystko potoczyło się tak, jak zakładała. Jej zdaniem Stany Zjednoczone nadal nie wiedzą, co zrobić z dojrzałymi modelkami. Europa - jak ocenia - powoli zaczęła się już tego uczyć, ale w USA ten proces wciąż jest niedokończony. Problem polega na tym, że kobieta po pięćdziesiątce nie mieści się tam w prostych branżowych kategoriach. Nie jest już młoda, ale jednocześnie nie bywa traktowana jako oczywista twarz dojrzałej kampanii. W efekcie agencje i klienci często nie wiedzą, jak ją obsadzić.

Misja Bogny Sworowskiej

Sworowska zwróciła uwagę na jeszcze jeden ważny paradoks. Branża mody coraz częściej mówi o inkluzywności, ale w praktyce dojrzałe kobiety wciąż słyszą, że „nie pasują” do kolekcji czy ubrań. Tymczasem to właśnie one są klientkami marek luksusowych i realnie napędzają ten segment rynku. Modelka zauważa, że jeśli branża nie zmieni podejścia do reprezentacji kobiet 50 plus, będzie musiała w końcu zderzyć się z tą niespójnością również biznesowo.

Zobacz także:

Dziś Ameryka jest dla Sworowskiej nie tylko kolejnym zawodowym celem, ale też symbolem większej zmiany. Modelka mówi wprost, że dojrzałe kobiety muszą „wydeptać” drogę tym, które przyjdą po nich. I właśnie dlatego jej opowieść o USA brzmi tak mocno – nie jak historia o nieudanym wyjeździe, ale jak świadectwo tego, że moda wciąż musi nauczyć się dojrzałości.