Reklama

Bogna Sworowska w szczerej rozmowie z Hanną Lis wraca do najważniejszych doświadczeń, które ją ukształtowały - dorastania bez komplementów i zawodowego powrotu do świata mody. To opowieść nie tyle o wielkim come backu, ile o kobiecie, która po latach odzyskała siebie na własnych zasadach.

Sworowska przyznaje, że w domu najważniejsze były nauka, skromność i dobre zachowanie. O urodzie nie mówiło się prawie wcale, dlatego modeling stał się dla niej czymś więcej niż pracą - pozwolił jej inaczej spojrzeć na siebie i stopniowo wyjść z kompleksów. Dziś podkreśla, jak ważne jest, by młodym ludziom dawać wsparcie, czułość i poczucie własnej wartości już na starcie.

Powrót do mody, ale bez nostalgii

Choć dziś Bogna Sworoska mówi o modelingu z sympatią, nie idealizuje tej pracy. Przyznaje, że dawała jej ona wiele - podróże, nowe miejsca, ludzi i estetyczne doświadczenia. Nazywa ją nawet „magiczną” i „dream work”. Ale po trudnych przeżyciach osobistych w latach 90. zaczęła patrzeć na ten świat inaczej. W 1994 roku odeszła z zawodu, bo w tamtym momencie ta praca wydała jej się zbyt płytka i zbyt lekka wobec tego, z czym mierzyła się prywatnie.

„Absolutnie nie sądziłam, że do tego wrócę.” - wyznaje Bogna Sworowska.

Nie zakładała, że jeszcze wróci do modelingu, ale dziś znów intensywnie działa jako modelka i influencerka - nie tylko w Polsce, lecz także za granicą. Jak sama mówi, ten powrót nie ma w sobie nostalgii, lecz nową energię i większą świadomość.

„Czuję się, jakbym miała 30 lat”: Bogna Sworowska

Symbolem "nowego życia" są choćby jej wyjazdy na Fashion Week, kiedy zamiast celebrować wygodę, wybiera metro i plecak, bo właśnie to przypomina jej początki. Sworowska mówi wprost, że czuje się tak, jakby miała 30 lat i nie chodzi tu o wiek, ale o stan ducha: ciekawość świata, odwagę i gotowość na nowe wyzwania. Najmocniej wybrzmiewa jednak jej autentyczność. Sworowska nie udaje, że wszystko zawsze się udaje, i nie buduje wokół siebie idealnego obrazu. To portret kobiety, która przeszła przez trudne doświadczenia, ale nie pozwoliła, by to one ją zdefiniowały.

Bogna Sworowska chce przecierać szlaki dojrzałym modelkom

Sworowska nie ukrywa, że branża wciąż nie do końca wie, co zrobić z modelkami po pięćdziesiątce. Szczególnie w Stanach Zjednoczonych ten rynek dopiero się uczy, jak pracować z dojrzałymi kobietami. Z jednej strony mówi się o inkluzywności, z drugiej nadal brakuje dla nich naturalnej przestrzeni na wybiegach i w kampaniach.

Bogna widzi w tym jednak nie przeszkodę, lecz zadanie. Mówi wprost, że ona i inne dojrzałe kobiety „wydeptują” drogę następnym. Chce pokazywać, że moda nie kończy się po pięćdziesiątce, a dojrzałość może być siłą, nie ograniczeniem. W jej ocenie to tylko kwestia czasu, aż rynek naprawdę się otworzy, bo to właśnie dojrzałe kobiety są dziś jednymi z najważniejszych klientek marek luksusowych.

Reklama
Reklama
Reklama