Nie przepadasz za wieloetapową pielęgnacją, a kosmetyki wielofunkcyjne to dla ciebie prawdziwy skarb? W takim razie dobrze trafiłaś. Jeśli uwielbiasz podkłady o właściwościach pielęgnacyjnych, kremy CC, koloryzujące filtry przeciwsłoneczne i inne kosmetyki, które łączą kilka funkcji w jednym opakowaniu, mam dla ciebie coś ciekawego. Odkryłam właśnie krem do twarzy, który podbija serca moich koleżanek po czterdziestce. Dlaczego tak go polubiły? Bo pozwala ograniczyć liczbę kosmetyków, oszczędza czas i nie zajmuje wiele miejsca na łazienkowej półce.
WIDEO…

Neutrogena Hydro Boost SPF 50 – lekki krem, który chroni, nawilża i działa antyoksydacyjnie
Z pewnością słyszałaś już o Neutrogena Hydro Boost, jednym z bestsellerowych kremów nawilżających tej amerykańskiej marki. W tej samej linii znajdziemy również lekki krem z filtrem SPF 50, który łączy trzy ważne funkcje: ochronę przeciwsłoneczną, nawilżenie i działanie antyoksydacyjne.
Sekret tkwi w starannie dobranych składnikach. Formuła zawiera kwas hialuronowy, który pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia i sprawia, że skóra wygląda na bardziej jędrną i pełną blasku. Jest tu również prowitamina B5, czyli pantenol, wspierająca naturalną barierę ochronną skóry, oraz 2% niacynamidu, który poprawia koloryt, wygładza cerę i dodaje jej promienności. Skład uzupełniają witaminy C i E, pomagające chronić skórę przed stresem oksydacyjnym wywołanym promieniowaniem UV.
Ochrona przeciwsłoneczna jest ważna w każdym wieku, ale po czterdziestce nabiera szczególnego znaczenia. To właśnie wtedy coraz bardziej widoczne stają się skutki wieloletniej ekspozycji na słońce: przebarwienia, utrata jędrności czy nierówna struktura skóry. Dlatego tak bardzo cenię fakt, że ten krem zapewnia szerokopasmową ochronę przeciwsłoneczną SPF 50.
Na uwagę zasługuje również jego konsystencja – niezwykle lekka, płynna i niewidoczna na skórze. Krem nie zatyka porów, dlatego sprawdzi się także przy cerze tłustej. Nie zawiera też substancji zapachowych, co z pewnością docenią osoby o skórze wrażliwej i skłonnej do podrażnień.
Choć producent poleca go do każdego rodzaju cery, moim zdaniem w przypadku bardzo suchej skóry samo nawilżenie może okazać się niewystarczające. Warto wtedy wcześniej nałożyć serum nawilżające z kwasem hialuronowym.
Jak włączyć Neutrogena Hydro Boost SPF 50 do codziennej pielęgnacji?
To naprawdę proste. Wystarczy każdego ranka nałożyć odpowiednio dużą ilość kremu na twarz i szyję, jako ostatni etap pielęgnacji. Jeśli planujesz spędzać czas na słońcu, pamiętaj o ponownej aplikacji w ciągu dnia.
Twoja poranna rutyna może więc składać się z zaledwie kilku kroków: oczyszczenia twarzy, nałożenia serum z witaminą C, jeśli zależy ci na dodatkowym działaniu antyoksydacyjnym, a na koniec kremu Hydro Boost SPF 50. Co więcej, dzięki ultralekkiej konsystencji kosmetyk świetnie sprawdzi się również pod makijażem.
Jeśli zależy ci także na pielęgnacji przeciwstarzeniowej, proponuję uzupełnić wieczorną rutynę o serum lub krem z retinolem. Na początek stosuj go dwa razy w tygodniu, aby dać skórze czas na stopniowe przyzwyczajenie się do tego składnika.
I tutaj wszystko idealnie się uzupełnia. Podczas kuracji retinolem szczególnie ważna jest codzienna ochrona przeciwsłoneczna, najlepiej z filtrem SPF 50. Krem Neutrogena sprawdzi się więc w tej roli doskonale.