Yamamoto zdecydował się na klasyczny pokaz i pojawił się w Paryżu w tym sezonie. Wszystko po to, by we francuskiej stolicy pokazać kolekcję, która odpowiada obecnej rzeczywistości: jest jednocześnie pogoda i twardo stąpa po ziemi, ale też melancholijna, a z drugiej strony chce być oderwaniem się od przebodźcowania. Projektant zaczyna więc od czarno-białych sukien przypominających kreacje zjaw sennych,, następnie serwuje na nich już solową wygniecioną czerń, którą później koloruje także długie płaszcze, przedłużone marynarki i koszule, a następnie z sylwetki na sylwetkę coraz bardziej drapuje, wygina i wyciąga materiał, by nadać sukniom osobliwego dramatyzmu. Na końcu wszystko kwituje serią zdekonstruowanych sylwetek w bieli.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.