Zaczął od bieli, by przejść spokojnie w szarość i uderzyć czerwienią, czernią, spranym błękitem, rdzą, a równolegle - prowadzić sylwetki od ascetycznych do mocno ekscentrycznych. Jeśli Rick Owens zaczyna łagodnie, to tylko po to, bo zrobić jeszcze bardziej piorunujące wrażenie niż zazwyczaj. Nawet, jeśli puszcza on oko w stronę Starego Hollywood, to jest to ta część słynnej wytwórni, która akurat zajmowała się surrealistycznym kinem. Zobaczcie.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.