Najnowsza kolekcja futurystycznej projektantki została ochrzczona poetycko "Meta Morphism" i puszcza oko w stronę zbliżającej się wielkimi krokami ery metaversum (o której mówi się już w branży od jakiegoś czasu, ale wciąż bardziej "na kartce niż w praktyce). Wejściem w novum Iris Van Herpen świętuje piętnastolecie swojej marki, a wizualny głos oddaje kobietom: boginkom obudzonym z glamourowego "Matrixa", walecznym avatarkom, botkom, wirtualnym influencerkom, naszym potencjalnym doppelgangerkom w wirtualnej rzeczywistości. Siła i nowoczesna zmysłowość ubrane zostały tutaj w sylwetki przypominające graficzne przedstawienie ruchu i metamorfoz, ale paleta barw jest bardzo sugestywna - niewinna biel w oczekiwaniu na nowe, granat i czerń z mrokiem niewiadomej oraz złoto i srebro jak obietnice lepszego jutra. Van Herpen nie daje jednak jednoznacznych rozwiązań, jedynie podsuwa kody interpretacyjne, a prędzej niż "tak będzie" zdaje się mówić: "wszystko zależy od nas, w końcu metamorfizm zawsze zaczyna się od wnętrza".

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.