Pierwszy pokaz Matthew M. Williamsa dla Givenchy już na poziomie zapowiedzi wzbudził niemałe emocje. Typowo streetwearowy projektant za sterami marki luksusowej, która prędzej kojarzy się z sukniami haute couture niż dekonstruowanymi dresami? To nie mogło się udać. A jednak: Williams zaserwował nam świetną kolekcję, która wynosi francuską markę na inne wyżyny oraz ją unowocześnia. W kampanii, która zastąpiła wybieg, mogliśmy podziwiać długie płaszcze z zarysowaną linią ramion, świetnie skrojone garnitury, przedłużone i wiązane topy z dekoltem halter, pudełkowe kurtki i (bo im dalej, tym było odważniej i bardziej rave'owo) obcisłe crop topy, pocięte doszczętnie spodnie z prostą nogawką, ultrakrótkie mini na ramiączkach typu spaghetti, skórzane błyszczące spodnie z paskami w postaci grubych łańcuchów, sukienki z tak wyciętymi plecami, że zadziorne odsłaniają paski stringów i bieliźniane halki z aplikacjami, noszone jako warstwa wierzchnia stylizacji. Emocje wzbudziły też dodatki - szczególnie przeskalowane torebki w fakturę krokodyla, które zdobione były kłódkami niczym z paryskich mostów.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.