Choć Matthew Williams odszedł z maison w grudniu, najnowszy pokaz Givenchy z wdziękiem poradził sobie z brakiem dyrektora kreatywnego. Przedstawiona kolekcja zdaje się zastanawiać nad pytaniem: co Audrey Hepburn nosiłaby dzisiaj? Rozkloszowane płaszcze i drapowane ołówkowe spódnice przywoływały na myśl złotą erę haute couture, a sukienki koktajlowe z graficznymi dekoltami wnosiły powiew świeżości na miarę XXI wieku. "Uwodzenie to gra subtelności" - czytamy w notatkach pokazowych. "Poprzez nawiązanie dialogu z archiwami Huberta de Givenchy, kolekcja rzuca światło na zalotne i sugestywne oblicza muz, które inspirowały założyciela, a także przenosi je na współczesną postać jego nieprzemijającej paryżanki".

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.