Zanim domy mody zaczęły prześcigać się w widowiskowości, pierwsze pokazy couture odbywały się po prostu w atelier projektanta. Giambattista Valli zdecydował się na powrót do korzeni i za jednym zamachem odsłonił nową kolekcję i studio. Ideą, która mu przyświecała, była intymność - zawarta nie tylko w kameralności pokazu, ale również w buduarowych motywach romantycznych sukien. Typowe dla Vallego objętości przybierały czasem postać poduszek i pierzyn; satynowa kreacja wykończona falbanką przypominała narzutę z lambrekinem. Księżniczkowe suknie zrównoważono czarnymi aksamitnymi balerinami; przeróżne fidrygałki – falbanki, koronki, kwiaty w 2D i 3D – były jak zaczerpnięte ze staroświeckiej dziewczęcej sypialni; frywolne, ale jeszcze nie kampowe.

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.