Co tym razem pokazała na wybiegu belgijska projektantka, wywodząca się ze słynnej "Antwerpskiej Szóstki"? Mrok, chłodną elegancję, tajemniczość. W palecie barw ograniczającej się jedynie do czerni i ciemnej szarości (z delikatnym odstępstwem dla białych kołnierzyków) Demeulemeester serwuje nam przyduże garnitury, skórzane sukienki, długie płaszcze w towarzystwie szpiegowskich kapeluszy, dwurzędowe kamizelki, spodnie w kant czy ukryte pod warstwami gładkie swetry. Za pomocą oszczędnych i opływowych sylwetek chce podkreślić istotę marki, która nieustannie stoi w kontrze do przestarzałych tradycji i nawet w prostocie szuka eksperymentalnego wyjścia.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.