Babcine spódnice, bluzki z fontaziem, spodnie w stylu Vetements i gotyckie bluzy odkładamy do szafy, a zamiast Snapchata nagrywamy Insta stories - poznajcie 10 trendów, które żegnamy w 2016 roku!

Fot. Imaxtree, Fotolia, kolaż Agata Wojtczak

Fot. Imaxtree, Fotolia, kolaż Agata Wojtczak
Jessica Mercedes, blogerka
W 2017 powoli pożegnamy modę na welwet. Ta tkanina idealnie wpasowała się w tegoroczne zimowe trendy, jednak wiosną wolimy nosić zwiewniejsze i delikatniejsze materiały.

Fot. Imaxtree, Fotolia, kolaż Agata Wojtczak
Areta Szpura, projektantka i założycielka Local heroes
Mam wielką nadzieję, że w nowym roku w końcu przestanę widzieć wszędzie oversizowe bluzy z gotykiem. To było fajne 2 lata temu, a teraz każda marka bezmyślnie kopiuje i pisze cokolwiek byle tą czcionką. Jest ich trochę więcej do wyboru ludzie!

Fot. Imaxtree, fot. prasowe H&M Home, kolaż Agata Wojtczak
Kamila Kończak, PR manager
Mój ulubiony trend 2016, czyli noszenie piżam i koszul nocnych w ciągu dnia, będzie ewoluował. Sukienka typu slip dress ustąpi miejsca nowoczesnym szlafrokom, które doskonale sprawdzą się w wersji krótkiej jako marynarka, a w wersji maxi jako świetna alternatywa dla płaszcza jako element codziennych stylizacji.

Fot. Imaxtree, mat. prasowe, H&M, Bershka, kolaż Agata Wojtczak
Olivia Kijo, blogerka
Spodnie w stylu Vetements z nierówno obciętymi nogawkami i panelami z ciemniejszego dzinsu odchodzą po roku triumfów do lamusa. Wzór przetworzony na setki sposobów przez wszystkie popularne sieciówki ustąpi miejsca klasycznym dżinsom o prostej nogawce.

Fot. Imaxtree, kolaż Agata Wojtczak
Aleksandra Świtalska, projektantka Reserved
Moim zdaniem w 2016 roku pożegnamy trend retro, co potwierdzają również trendbooki na sezon wiosna-lato 2017. Dlatego projektując nową kolekcję inspirowaliśmy się sportem, sięgnęliśmy po minimalistyczne napisy i proste formy. Do szafy odkładamy więc bluzki z wiązaniem, sukienki z bufiastymi rękawami oraz dzwony.

Fot. Imaxtree, kolaż Agata Wojtczak
Karla Gruszecka, stylistka ELLE
Jestem fanką socialmediów, ale nigdy do końca nie łyknęłam bakcyla snapczata. Dlatego ciesze się, że instagram i insta snap, na dobre go wypierają. Robienie minek i modelowanie głosu do kamery w telefonie wydaje mi się dość infantylne. Co prawda, dzięki temu dokładnie wiem, gdzie na spacerze była moja przyjaciółka Alicja i jaką wakacyjną destynację wybrała Jess. Ale trochę jestem umęczona życiem w wirtualnym świecie - z jedną i drugą wolę spotkać się na wino lub kawę w realu.

Fot. mat. prasowe Balmain, instagram, Imaxtree, kolaż Agata Wojtczak
Alice Zielasko, blogerka
Już nie mogę się doczekać na nowy rok i nowy sezon w modzie. Trendy, które nadchodzą bardzo wpasowują się w mój gust, więc pozostaje tylko czekać na koniec zimy i pogodę pozwalającą nam wcielić w życie nowe elementy garderoby. Cieszę się również, że w nowym sezonie pożegnamy kilka trendów, których właściwie nigdy nie byłam fanką. Np. mocny makijaż i konturowanie twarzy, które wypromowała Kim Kardashian, na rzecz makijażu ‚no-make’ czyli delikatnego makijażu, który zamaskuje niedoskonałości i ładnie podkreśli usta lub oczy. Mocny makijaż stał się popularny za sprawą social mediów i celebrytek, które regularnie publikują selfie na Instagramie. Wygląda to efektownie tylko na zdjęciu. Mam nadzieje, że rok 2017 przyniesie więcej naturalności w wyglądzie i ubiorze, bo taką tendencję na pewno zauważam na ostatnich fashion weekach w Paryżu, Londynie czy Nowym Yorku. Coraz mniej osób się przebiera, i co raz więcej osób stawie na niewymuszony look, ponieważ nawet jeansy i biały t-shirt mogą wyglądać cool, jeśli są odpowiednio wystylizowane.

Fot. Imaxtree, kolaż Agata Wojtczak
Marta Kowalska, redaktor prowadząca ELLE.pl
W 2016 roku chętnie osobiście pożegnałabym termin must have sezonu (chociaż w ELLE.pl nadal będziemy je podsumowywać, bo bardzo lubicie tego typu artykuły). Moda przestaje być sezonowa - coraz częściej podróżujemy między strefami klimatycznymi, zimą nosimy koronkowe sukienki i kupujemy kostiumy kąpielowe, bo akurat spadły ceny na loty do Tajlandii. Modne jest wszystko i wszędzie. Co więcej - narzucona sezonowość kolekcji przypisanych do tygodni mody przestaje mieć znaczenie, bo wszyscy chcą mieć właśnie TE buty i TE ubrania natychmiast. I nosić je tuż po pokazie. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji wyprzedzania linii w nazewnictwie nawet o rok. Latem 2016 oglądamy ubrania dedykowane latu 2017, podczas gdy fashionistki kupują je od największych domów mody real time, zanim jeszcze modelki zejdą z wybiegu. Oczywiście sezonowość musi obowiązywać wewnątrz marek, bo to porządkuje ich pracę. Wydaje mi się natomiast, że tylko w tym kontekście będzie to mieć uzasadnienie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.


