Ta komedia Netflixa ma wszystko, czego trzeba na lato: chaos, rodzinne napięcie i plan, który szybko się sypie
„Braciszek” to nowa komedia Netfliksa z Johnem Ceną i Erikiem André, w której jeden nieproszony gość wystarczy, by perfekcyjny plan zaczął rozpadać się w najbardziej absurdalny sposób.

Poukladane życie, świetna kariera i zero miejsca na chaos. Brzmi dobrze, dopóki w drzwiach nie pojawia się ekscentryczny młodszy brat.

Netflix szykuje nową komedię na lato
Netflix zapowiedział nową komedię, która ma trafić do widzów pod koniec czerwca. Film „Braciszek” brzmi jak propozycja na lekki, wakacyjny seans: jest gwiazdorski duet, zderzenie skrajnie różnych charakterów i fabuła oparta na tym, że jedno niespodziewane spotkanie potrafi wywrócić całe życie do góry nogami. W centrum historii znajdzie się odnoszący sukcesy agent nieruchomości. Jego codzienność jest uporządkowana, przewidywalna i dopięta na ostatni guzik. Wszystko zmienia się, gdy nagle pojawia się jego ekscentryczny „młodszy brat”. Od tego momentu poukładany świat bohatera zaczyna pękać, a wspólne przygody prowadzą do serii komicznych i nieprzewidywalnych wydarzeń.
John Cena i Eric André razem na ekranie
Największym magnesem „Braciszka” jest obsada. W głównych rolach wystąpią John Cena i Eric André, czyli duet, który sam w sobie zapowiada mocne komediowe zderzenie. Cena od lat sprawdza się w rolach opartych na kontraście między fizyczną siłą a autoironicznym humorem, a André kojarzy się z energią nieprzewidywalną, chaotyczną i trudną do zamknięcia w klasycznych ramach.

Poza Johnem Ceną i Erikiem André w filmie zobaczymy także Michelle Monaghan, Christophera Meloniego, Ego Nwodim, Sherry Colę, Caleba Hearona i Bena Ahlersa. Netflix pokazał już pierwsze kadry z produkcji, w tym ujęcie z Michelle Monaghan, co tylko podkręca ciekawość wokół tego, jak szeroko zostanie rozegrana ta komediowa historia. Za reżyserię odpowiada Matt Spicer, twórca komedii „Ingrid wyrusza na zachód”. Scenariusz napisali Jarrad Paul i Andrew Mogel. To oznacza, że „Braciszek” może celować nie tylko w prostą komedię sytuacyjną, ale też w opowieść o relacjach, ambicjach i życiu, które lubi psuć nawet najlepiej ułożone plany.
O czym będzie „Braciszek”?
„Braciszek” opowie o człowieku, który ma wszystko pod kontrolą, dopóki do jego życia nie wchodzi ktoś, kto tej kontroli zupełnie nie uznaje. Ekscentryczny młodszy brat nie tylko burzy spokój głównego bohatera, ale też uruchamia lawinę sytuacji, których nie da się przewidzieć ani zaplanować. Netflix zapowiada film jako komedię opartą na serii wspólnych przygód i coraz bardziej absurdalnych wydarzeń. Można więc spodziewać się historii o rodzinnej relacji, która zamiast wzruszającego pojednania najpierw przyniesie chaos, konflikty i sporo sytuacji z gatunku „jak my się w to wpakowaliśmy?”.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Kiedy „Braciszek” trafi na Netflix?
„Braciszek” zadebiutuje na Netfliksie 26 czerwca. Film zapowiada się jako jedna z tych letnich premier, po które sięga się wtedy, gdy zamiast ciężkiego dramatu ma się ochotę na coś szybkiego, gwiazdorskiego i rozrywkowego. John Cena, Eric André i komediowy chaos rodzinny brzmią jak zestaw, który może dobrze sprawdzić się na wieczorny seans.

