Robert Downey Jr. miał 49 lat, gdy na chwilę odłożył zbroję Iron Mana i wrócił do kina, w którym najważniejsze były twarze, napięcia i trudne wybory, a nie widowiskowe starcia i efekty specjalne. W „The Judge” wcielił się w Hanka Palmera – odnoszącego sukcesy prawnika z Chicago, który po śmierci matki wrócił do rodzinnego miasteczka w Indianie. Pobyt, który miał ograniczyć się do pogrzebu i szybkiego powrotu do dawnego życia, błyskawicznie zamienił się jednak w coś znacznie poważniejszego. Ojciec Hanka, ceniony miejscowy sędzia Joseph Palmer, został podejrzany o morderstwo.

WIDEO

player placeholder

„The Judge” z Robertem Downeyem Jr. – o czym jest film?

Hank Palmer od lat trzymał się z dala od rodzinnego miasteczka. W Chicago zrobił karierę jako skuteczny adwokat, specjalizujący się w sprawach, w których granica między niewinnością a winą nie zawsze była szczególnie wyraźna. Pewny siebie i bezwzględny na sali sądowej, przywykł do tego, że nawet z trudnych sytuacji potrafił znaleźć wyjście.

Do Indiany wrócił z powodu śmierci matki. Szybko okazało się jednak, że pogrzeb nie będzie jedynym powodem, dla którego zostanie tam dłużej. Jego ojciec Joseph Palmer (Robert Duvall), wieloletni i szanowany miejscowy sędzia, został podejrzany o zabójstwo.

Zobacz także:
516722_3
Serwis prasowy

Relacje między nimi od dawna były napięte, dlatego Hank początkowo nie zamierzał angażować się w sprawę. Ostatecznie jednak podjął się obrony ojca. Wraz z rozwojem śledztwa na pierwszy plan coraz mocniej wychodziła ich wspólna przeszłość – wieloletni konflikt, wzajemne pretensje i wydarzenia, które doprowadziły do rozpadu rodzinnych relacji.

„The Judge” łączył więc klasyczny dramat sądowy z historią rodzinną. Proces był tu przede wszystkim konstrukcją pozwalającą stopniowo odsłaniać relację Hanka i Josepha, a sprawa o zabójstwo zmuszała obu do konfrontacji z tematami, których przez lata unikali.

Robert Downey Jr. w „The Judge”. Jedna z jego najbardziej dramatycznych ról

„The Judge” pojawił się w bardzo ciekawym momencie kariery Roberta Downeya Jr. Aktor był już wówczas jedną z największych gwiazd Hollywood, ale jego nazwisko kojarzyło się przede wszystkim z potężnymi franczyzami. Grał Tony’ego Starka w filmach Marvela i Sherlocka Holmesa w przebojowej serii Guya Ritchiego. Tym razem, zamiast technologicznych gadżetów, efektownych pojedynków i wielkich widowisk dostał rolę opartą przede wszystkim na dialogach, emocjach i relacji z drugim aktorem.

Naprzeciw niego stanął Robert Duvall i właśnie starcie tych dwóch ekranowych osobowości stało się jednym z najmocniejszych elementów „The Judge”. Duvall stworzył postać człowieka dumnego, schorowanego i upartego, który przez całe życie osądzał innych, a teraz sam musiał odpowiedzieć na bardzo niewygodne pytania. Downey z kolei grał bohatera, który zawodowo zawsze wiedział, co powiedzieć, ale po powrocie do domu szybko przekonał się, że prawnicza elokwencja nie wystarcza do rozwiązania konfliktów ciągnących się od lat.

Od 17 września „The Judge” będzie dostępny na Netflixie. To dobra okazja, żeby zobaczyć Roberta Downeya Jr. w zupełnie innym wydaniu niż to, z którym przez lata był najmocniej kojarzony – bez zbroi Iron Mana i superbohaterskiego rozmachu.