Lata 90. miały słabość do thrillerów, w których za eleganckimi gabinetami polityków kryły się brudne interesy, a odkrycie prawdy rzadko kończyło się dobrze. W ten klimat idealnie wpisuje się „Raport Pelikana” z 1993 roku w reżyserii Alana J. Pakuli. Julia Roberts gra tu studentkę prawa, która wpada na trop politycznego spisku, a Denzel Washington – dziennikarza próbującego rozwikłać sprawę. Bez efektownych sztuczek, za to z atmosferą narastającej paranoi i przekonaniem, że władza zrobi wiele, by chronić swoje sekrety. Od 2 listopada film będzie dostępny na Netflixie.
WIDEO…
„Raport Pelikana” – o czym jest film z Julią Roberts?
Dwie śmierci, które z pozoru nic ze sobą nie łączy, uruchamiają lawinę wydarzeń. W Waszyngtonie zamordowani zostają dwaj sędziowie Sądu Najwyższego, a motywy zbrodni pozostają zagadką. Darby Shaw (Julia Roberts), studentka prawa, zaczyna analizować sprawę na własną rękę. Łączy fakty, przygląda się możliwym powiązaniom i formułuje teorię, która trafia do dokumentu nazwanego „Raportem Pelikana”.
Jej ustalenia wzbudzają zainteresowanie osób na najwyższych szczeblach władzy, a niewinne z pozoru śledztwo zaczyna nabierać niepokojącego charakteru. W historii pojawia się również Gray Grantham (Denzel Washington), dziennikarz, który szuka odpowiedzi na własne pytania. Oboje próbują zrozumieć, jak daleko sięgają polityczne powiązania i komu zależy na tym, by pewne informacje pozostały tajemnicą.
„Raport Pelikana” trzyma w napięciu mimo upływu lat. Na Filmwebie ma ocenę 7,2/10
„Raport Pelikana” pochodzi z czasów, kiedy kino sensacyjne nie musiało co kilka minut serwować widowiskowego pościgu czy eksplozji. Pakula stawia przede wszystkim na atmosferę niepewności, kolejne odkrywane powiązania i poczucie, że za pozornie przypadkowymi wydarzeniami kryje się starannie zaplanowana intryga.
Na Filmwebie „Raport Pelikana” ma ocenę 7,2/10, wystawioną na podstawie około 61 tysięcy głosów.
„Raport Pelikana” powstał na podstawie bestsellerowej powieści Johna Grishama
Nieczęsto zdarza się, żeby ekranizacja dorównywała ocenami książce, na której powstała. W przypadku „Raportu Pelikana” różnica jest niemal niezauważalna. Film na Filmwebie ma ocenę 7,2/10, a powieść Johna Grishama na portalu Lubimyczytać – 7,1/10, na podstawie ponad 3,4 tysiąca głosów.
Książka ukazała się w 1992 roku i szybko stała się bestsellerem, umacniając pozycję Grishama jako jednego z najpopularniejszych autorów thrillerów prawniczych. Do dziś pozostaje jednym z jego najbardziej rozpoznawalnych tytułów. Zaledwie rok po premierze powieści Alan J. Pakula przeniósł historię na ekran, odpowiadając zarówno za reżyserię, jak i scenariusz. Niemal identyczne oceny obu tytułów są o tyle ciekawe, że film i książka operują innymi środkami, ale równie skutecznie wykorzystują charakterystyczne dla Grishama połączenie prawa, polityki i wielkich pieniędzy.