Mój brat tak często opowiadał o tym serialu, że w końcu „Silos” trafił też na moją listę do obejrzenia. I choć nie lubię przyznawać mu racji, tym razem muszę uznać, że była to bardzo dobra rekomendacja. Jeśli lubicie seriale, przy których można układać własne teorie, a chwilę później podawać je w wątpliwość, warto dać tej produkcji szansę. Nawet jeżeli science fiction nie jest gatunkiem, po który sięgacie najczęściej.

WIDEO…

player placeholder

„Silos” na Apple TV - fabuła serialu

Wyobraźcie sobie, że całe wasze życie upływa w ogromnym podziemnym budynku. Tam pracujecie, zakładacie rodziny i podporządkowujecie się zasadom, których słuszność właściwie nie podlega dyskusji. Właśnie tak wygląda codzienność około dziesięciu tysięcy mieszkańców silosu. Według przekazywanej im wiedzy świat na powierzchni jest toksyczny, a wyjście oznacza śmierć. Problem w tym, że nikt nie wie, kiedy i dlaczego powstało ich schronienie, a próby poznania jego historii są niebezpieczne.

W centrum wydarzeń znajduje się Juliette Nichols, mechaniczka pracująca w dolnej części konstrukcji. Kiedy zaczyna wyjaśniać okoliczności śmierci bliskiej osoby, trafia na tajemnice wykraczające daleko poza tę jedną sprawę. Nie chcę zdradzać wam szczegółów, bo odkrywanie kolejnych informacji razem z Juliette jest jedną z największych przyjemności tego seansu.

Zobacz także:
Plakat

„Silos” na Apple TV - obsada

Rebecca Ferguson, grająca główną bohaterkę, jest dla mnie jednym z najmocniejszych powodów, żeby obejrzeć „Silos”. Jej Juliette bywa szorstka, nie zabiega o sympatię wszystkich dookoła i ma znacznie więcej determinacji niż dyplomatycznego wyczucia. Dzięki temu dobrze sprawdza się jako postać, która narusza ustalony porządek. Można jej kibicować, a jednocześnie obawiać się konsekwencji podejmowanych przez nią decyzji.

Na ekranie towarzyszą jej między innymi Tim Robbins, Common i Harriet Walter. Za stworzenie serialu odpowiada Graham Yost, a podstawą scenariusza jest książkowa trylogia Hugh Howeya. Jeśli więc po seansie będziecie chcieli wrócić do tego świata, możecie sięgnąć również po literacki pierwowzór.

Komu polecam serial „Silos”?

Przede wszystkim osobom, które lubią tajemnice odkrywane stopniowo i historie o zamkniętych społecznościach. Uprzedzam jednak, że akcja „Silosu” momentami zwalnia, skupia się nie na dynamicznym rozwoju wydarzeń, a na relacjach i psychice postaci. Jeśli więc wolicie seriale, które mają bardziej wartką fabułę, tu możecie czuć się chwilami rozczarowani. Jeśli zaś  szukacie serialu do uważnego oglądania i późniejszego dyskutowania o tym, co właściwie przed chwilą zobaczyliście, to będzie strzał w dziesiątkę.