Dziś nazwisk Roberta De Niro i Meryl Streep nikomu nie trzeba przedstawiać. On ma na koncie role w „Taksówkarzu”, „Wściekłym byku”, „Chłopcach z ferajny” czy „Kasynie”. Ona zachwycała publiczność w „Wyborze Zofii”, „Pożegnaniu z Afryką”, „Godzinach” i „Diable ubiera się u Prady”. Oboje należą do aktorskiej ekstraklasy Hollywood, a ich nazwiska od dekad są synonimem wielkiego kina.
WIDEO…
Kiedy jednak w 1978 roku na ekrany trafił „Łowca jeleni” („The Deer Hunter”), ich kariery dopiero nabierały rozpędu. De Niro był już po sukcesie „Taksówkarza” i „Ojca chrzestnego II”, a Streep dopiero zaczynała swoją drogę do statusu jednej z najwybitniejszych aktorek swojego pokolenia. Film Michaela Cimino stał się dla obojga kolejnym ważnym przystankiem. Oboje otrzymali za swoje role nominacje do Oscara.
„Łowca jeleni” – historia przyjaźni wystawionej na próbę

Film rozpoczyna się w Pensylwanii. Michael, Nick i Steven są przyjaciółmi i pracownikami miejscowej huty. Ich życie toczy się wokół pracy, spotkań z bliskimi i wspólnych wypraw na polowanie. Przed wyjazdem na wojnę w Wietnamie Steven bierze ślub, a przyjaciele spotykają się jeszcze podczas polowania.
Wkrótce cała trójka trafia do Wietnamu. Wojna okazuje się doświadczeniem, którego nie da się porównać z wcześniejszym życiem. Mężczyźni dostają się do niewoli, gdzie zostają zmuszeni do udziału w brutalnej grze w rosyjską ruletkę. Udaje im się uciec, ale wojna nie kończy się dla nich wraz z powrotem do domu.
„Łowca jeleni” jest jednak czymś więcej niż filmem wojennym. Michael Cimino opowiada przede wszystkim o tym, jak ekstremalne doświadczenia potrafią zmienić człowieka i zniszczyć świat, który wcześniej wydawał się bezpieczny. Powrót do Pensylwanii nie oznacza powrotu do normalności. Przyjaciele próbują odnaleźć się w rzeczywistości, która po ich wyjeździe już nie jest taka sama.
To właśnie ta perspektywa sprawiła, że film stał się jednym z najbardziej przejmujących obrazów wojennej traumy. Wojna jest w nim obecna nawet wtedy, gdy bohaterowie znajdują się tysiące kilometrów od pola walki.
Gwiazdorska obsada i pięć Oscarów

Robert De Niro wcielił się w Michaela Vronsky'ego, Christopher Walken („Pulp Fiction”, „Złap mnie, jeśli potrafisz”) zagrał Nicka, a John Savage („Hair”) – Stevena. Meryl Streep otrzymała rolę Lindy, ukochanej Nicka. W obsadzie pojawił się również John Cazale („Ojciec chrzestny”, „Ojciec chrzestny II”) jako Stanley.
Film otrzymał aż dziewięć nominacji do Oscara i zdobył pięć statuetek. Akademia nagrodziła go w najważniejszych kategoriach – za najlepszy film i reżyserię dla Michaela Cimino. Oscara otrzymał również Christopher Walken za rolę drugoplanową, a produkcja zwyciężyła także za montaż i dźwięk. De Niro i Streep otrzymali nominacje za swoje kreacje.
Po latach „Łowca jeleni” nadal bardzo dobrze wypada w ocenach. Na Filmwebie ma 8,1/10, a na IMDb również 8,1/10. Rotten Tomatoes daje produkcji 86 proc. pozytywnych recenzji krytyków oraz aż 91 proc. pozytywnych ocen widzów.
Nie bez powodu film do dziś jest wymieniany wśród najważniejszych dzieł amerykańskiego kina lat 70. To kino wymagające, momentami brutalne i emocjonalnie ciężkie, ale jednocześnie niezwykle mocne aktorsko. De Niro, Streep i Walken stworzyli tu kreacje, które przetrwały próbę czasu.
Nie sposób mówić o „Łowcy jeleni” bez jego muzycznego motywu. „Cavatina” Stanleya Myersa, wykonywana na gitarze przez Johna Williamsa, stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych tematów filmowych. Co ciekawe, kompozycja powstała jeszcze przed filmem Cimino – pierwotnie wykorzystano ją w „The Walking Stick” z 1970 roku. Jednak to „Łowca jeleni” sprawił, że melancholijna melodia zaczęła żyć własnym życiem, a dziś - po prawie 50 latach - pojawia się w takich wielu nagraniach i rolkach na Instagramie i TikToku.
Gdzie obejrzeć film „Łowca jeleni”?

„Łowca jeleni” jest obecnie dostępny w Prime Video. Platforma podaje przy filmie ocenę 8,1/10 na IMDb i czas trwania wynoszący 2 godziny i 56 minut.
To dobra okazja, by wrócić do filmu, który 48 lat po premierze nadal potrafi zrobić na widzu ogromne wrażenie. Nie tylko ze względu na pięć Oscarów i nazwiska, które dziś są już częścią historii Hollywood, ale przede wszystkim dlatego, że „Łowca jeleni” wciąż pozostaje opowieścią o przyjaźni, wojnie i cenie, jaką człowiek płaci za doświadczenia, z których nie da się po prostu wrócić do domu.



























