Spis treści: 

  1. Klasyka, która wychodzi poza schemat
  2. Breaking przy fortepianie i na scenie operowej
  3. Strój jako przedłużenie osobowości
  4. Od baroku do muzyki filmowej
  5. Klasyka dla nowych odbiorców
  6. Muzyka, która może być blisko

Klasyka, która wychodzi poza schemat

Spotkanie Mai Chitro z Aleksandrem Dębiczem i Jakubem Józefem Orlińskim odbywa się w wyjątkowym miejscu - na terenie Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim, gdzie powstała kolejna odsłona festiwalu Break in Classic. Sama nazwa wydarzenia dobrze opisuje filozofię jego twórców. Klasyczna muzyka spotyka się tu z tym, co pozornie odległe: nowymi formami ekspresji, ruchem, improwizacją, popkulturą i współczesnym językiem wizualnym.

Festiwal od początku został pomyślany jako projekt długofalowy, który ma rozwijać własny charakter i budować grono artystów związanych z jego ideą. Ważne jest również odkrywanie wykonawców, którzy nie zawsze są jeszcze dobrze znani polskiej publiczności.

Zobacz także:

W centrum pozostaje muzyka, ale sposób jej prezentowania ma otwierać drzwi także tym, którzy na co dzień nie czują się częścią świata muzyki klasycznej.

Breaking przy fortepianie i na scenie operowej

Jakub Józef Orliński od lat łączy świat opery z breakingiem. Jego umiejętności ruchowe nie są jednak dodatkiem mającym jedynie przyciągać uwagę. Jeśli pojawiają się na scenie, powinny wynikać z charakteru roli, przedstawienia lub konkretnego programu.

To podejście dobrze pokazuje szerszą zasadę, którą kierują się dyrektorzy festiwalu Break in Classic. Sama możliwość wykonania efektownego ruchu nie oznacza jeszcze, że należy go wykorzystać. Salto czy element breakdance’u nie mają sensu tylko dlatego, że wykonawca potrafi je zrobić. Ruch powinien współpracować z muzyką i dramaturgią.

Dlatego w jednym projekcie może pojawić się intensywna fizyczność i improwizacja, a w innym artysta świadomie ogranicza gesty niemal do minimum.

Strój jako przedłużenie osobowości

Podobnie jak ruch, także ubranie jest częścią scenicznego języka. W świecie muzyki klasycznej istnieje określony dress code  - eleganckie garnitury, smokingi, suknie. Ma on swoje uzasadnienie i wynika z szacunku do charakteru wydarzenia oraz muzyki.

Problem pojawia się wtedy, gdy formalność zaczyna oznaczać brak indywidualności.

Dębicz i Orliński traktują strój jako element dopasowany do programu. Inaczej można wyglądać podczas projektu łączącego różne gatunki muzyczne, inaczej podczas klasycznego recitalu w jednej z najbardziej prestiżowych sal koncertowych. Ubranie ma podkreślać charakter występu, ale jednocześnie powinno pozostać zgodne z osobowością artysty.

Nie chodzi więc o przebieranie się za muzyka klasycznego. Chodzi o znalezienie własnego sposobu na elegancję.

Od baroku do muzyki filmowej

Ta swoboda jest widoczna również w programach artystycznych tworzonych przez obu muzyków. Wcześniejszy projekt „Let's Barock” był świadomym połączeniem różnych gatunków i stylistyk, wychodzącym od muzyki barokowej, ale otwierającym się na współczesne brzmienia.

Kolejny program ma zupełnie inny charakter. Muzyka Johna Dowlanda, opracowana przez Aleksandra Dębicza, prowadzi w stronę bardziej filmowej narracji. Tutaj ekspresja nie potrzebuje dużych gestów. Przeciwnie  - oszczędność ruchu pozwala skupić uwagę na kolejnych warstwach muzyki i opowiadanej historii.

To właśnie ta elastyczność wydaje się jednym z najciekawszych elementów ich podejścia. Nie ma jednego przepisu na obecność na scenie. Forma ma wynikać z treści.

Klasyka dla nowych odbiorców

Break in Classic jest próbą przełamania jeszcze jednej bariery – przekonania, że muzyka klasyczna jest przeznaczona przede wszystkim dla osób, które już ją znają i rozumieją.

Twórcy festiwalu chcą zapraszać również tych, którzy na co dzień nie chodzą do filharmonii i mogą mieć wobec klasyki pewien dystans. Ich doświadczenia z pierwszej edycji pokazały, że publiczność potrafi bardzo mocno reagować na muzykę, nawet jeśli wcześniej nie miała z nią bliższego kontaktu.

W tym podejściu nie chodzi o upraszczanie klasyki. Wręcz przeciwnie. Chodzi o stworzenie warunków, w których odbiorca może sam odkryć jej siłę.

Pomaga w tym również miejsce. Otwarta przestrzeń, otoczenie natury i pałacowa architektura tworzą atmosferę inną niż tradycyjna sala koncertowa. Jednocześnie nowoczesne nagłośnienie pozwala zachować szczegółowość brzmienia i stworzyć doświadczenie bardziej immersyjne.

Muzyka, która może być blisko

Jednym z ważnych założeń festiwalu jest dostępność. Organizatorzy pracują nad tym, aby z wydarzenia mogły korzystać również osoby z niepełnosprawnościami - między innymi poprzez audiodeskrypcję, odpowiednie przygotowanie przestrzeni oraz rozwiązania ułatwiające poruszanie się po terenie.

To kolejny przykład tego, że przełamywanie konwencji nie musi dotyczyć wyłącznie muzyki. Może oznaczać również zmianę sposobu myślenia o publiczności i o tym, dla kogo właściwie tworzy się wydarzenia kulturalne.

W centrum całej tej filozofii pozostaje jednak coś znacznie prostszego  - miłość do muzyki.

Dla Aleksandra Dębicza i Jakuba Józefa Orlińskiego muzyka klasyczna nie jest zamkniętym muzealnym eksponatem. Jest żywą formą sztuki, która może spotykać się z innymi gatunkami, ruchem, modą i współczesną kulturą, nie tracąc przy tym swojej głębi.

Być może właśnie dlatego ich podejście nie polega na odrzucaniu tradycji. Przeciwnie  - im lepiej znają jej język, tym swobodniej mogą się nim posługiwać.

Bo prawdziwa wolność na scenie nie zaczyna się od łamania zasad. Zaczyna się od ich zrozumienia.