Tom Ford Figue Érotique to zapach figi pokazanej w zupełnie innym świetle: zielonej, dojrzałej, lekko żywicznej i zmysłowej. Ma w sobie coś śródziemnomorskiego, ale jednocześnie jest na tyle elegancki i wyrafinowany, że bez problemu wyobrażam go sobie na ulicach Mediolanu, Rzymu czy Florencji jesienią 2026 roku.
WIDEO…
Figa, która nie pachnie jak typowe letnie perfumy
Jeszcze niedawno zapach figi kojarzył się przede wszystkim z wakacjami, greckimi wyspami i rozgrzanym słońcem ogrodem. W Figue Érotique Tom Ford idzie jednak w zupełnie inną stronę. To kompozycja, która zaczyna się od zielonej świeżości, a później staje się coraz bardziej dojrzała, głęboka i otulająca.
W centrum zapachu znajduje się akord figi Kadota. Towarzyszą mu m.in. akord liścia figi, ylang-ylang, bergamotka, wetyweria oraz akord cukru Muscovado. Dzięki temu figa nie jest tutaj jedynie słodkim i bardzo przewidywalnym owocowym dodatkiem. Ma zielony charakter, żywiczny niuans i ciemniejszą, nieco bardziej zmysłową stronę.
I właśnie dlatego widzę w tych perfumach ogromny potencjał na jesień. Nie wiem, jak wy, ale ja całym sezonie lekkich cytrusów i wakacyjnych owoców nie mogę się doczekać wyrafinowanych i mocniejszych zapachów wokół mnie. Takich, które nadal mają w sobie świeżość, ale nie są już typowo letnie.
Figa w nowej, bardziej luksusowej odsłonie
Tom Ford Figue Érotique nie jest zapachem dla osoby, która szuka bezpiecznej kompozycji na każdą okazję. I właśnie to jest jego największą zaletą. Ma charakter. Jest owocowy, ale nie „dziewczęcy”. Słodki, ale nie oczywisty. Zielony, a jednocześnie głęboki. Dla mnie to zapach do ciągłego zachwytu.
Co więcej, włoska elegancja często polega właśnie na takim balansie. Na połączeniu pozornie sprzecznych elementów bez przesady i bez nadmiaru. Jeśli miałabym opisać te perfumy metaforą modową, napisałabym, że pasują mi raczej nie do swetra i kubkiem korzennego latte, ale z dobrze skrojoną marynarką, białą koszulą i dużymi okularami przeciwsłonecznymi. To bardziej Mediolan niż stereotypowa wizja jesieni.
Tom Ford Figue Érotique – co mówią o nim Włoszki?
Zanim wpisałam Tom Ford Figue Érotique na swoją listę zapachów, które warto mieć na radarze jesienią, sprawdziłam jeszcze, co mówi o nich społeczność perfumeryjna we Włoszech. I właśnie tutaj zrobiło się naprawdę ciekawie. Włoska Sephora pokazuje dziś średnią ocenę 4,7/5 na podstawie 468 recenzji, co przy tak charakterystycznej i nieoczywistej kompozycji jest bardzo zaskakującym wynikiem.
W recenzjach powtarza się przede wszystkim jedno: to nie jest kolejna zwykła figa. Osoby testujące zapach opisują go jako zielony, głęboki i owocowy, ale jednocześnie bardziej dojrzały niż typowe figowe perfumy.
To zapach trudny do opisania – albo się go kocha, albo nienawidzi. Gdy łączy się z naturalnym zapachem skóry, nabiera unikalnego, osobistego charakteru. Uwielbiam go! – pisała Wianca na stronie włoskiej Sephory
Uwielbiam ten zapach! Jest wyrafinowany i odznacza się wyszukaną elegancją. Najbardziej lubię w nim nutę likierową. To zapach, który mogę nosić niezależnie od tego, co przyniesie dzień – pisała MayritaaOzo
A jeśli szukacie podobnych zapachów, które – jak powiedziała jedna z recenzentek – kocha się albo nienawidzi, oto nasz redaktorski wybór na jesień:



























