Jest coś bardzo charakterystycznego we włoskich perfumach. I jest to coś, co bardzo w nich lubię. Nie próbują być przesadnie grzeczne czy sztampowo eleganckie. Nawet gdy zaczynają się od delikatnych kwiatów, po chwili robią się cieplejsze, głębsze i bardziej zmysłowe. Jest w nich nonszalancja, która uwielbiam.

WIDEO

player placeholder

Jesień wyjątkowo im sprzyja, bo chłodniejsze powietrze pozwala wanilii, amb­rze czy drzewnym nutom wybrzmieć na skórze znacznie lepiej. A na które zapachy warto się skusić jesienią 2026? Oto moja lista 4 perfum, które noszą it-girls z największych i najmodniejszych włoskich miast. 

Valentino Born in Roma Intense Donna

Gdybym miała wskazać jeden zapach najlepiej pasujący do tytułu tego artykułu, prawdopodobnie byłby to właśnie Valentino Born in Roma Intense Donna. Sama nazwa mówi wszystko. To perfumy stworzone jako hołd dla Rzymu, jego nocnego życia, architektury i energii. Kompozycja opiera się na wanilii i amb­rze, z jaśminem w sercu oraz benzoinem w bazie. Ach, co to za zapach!

Zobacz także:

Na skórze są słodkie, ale wcale nie cukierkowe. Wanilia daje im kremowość, natomiast ambra sprawia, że całość ma zdecydowanie bardziej wieczorowy charakter. To perfumy kobiece, uwodzicielskie, do czarnej marynarki, skórzanej torebki i kolacji przeciągającej się do późna. Mają dokładnie tę energię, którą wyobrażam sobie u dziewczyny wychodzącej wieczorem na drinka gdzieś w okolicach Trastevere.

Co ciekawe, na Notino zapach ma obecnie bardzo wysoką ocenę 4,9/5 na podstawie ponad 120 recenzji, a użytkowniczki szczególnie wysoko oceniają jego trwałość.

Dolce&Gabbana Devotion Eau de Parfum Intense 

Devotion Eau de Parfum Intense to propozycja dla kobiet, które lubią, kiedy perfumy są wyczuwalne. I to bardzo. Dolce&Gabbana zbudowało tę kompozycję wokół trzech nut: orzecha laskowego, kwiatu pomarańczy i wanilii z Madagaskaru. Według mnie jest w nich coś wyjątkowo włoskiego. Mamy tu trochę słodyczy, trochę gourmandowego ciepła i dużo kobiecości. Orzech laskowy nadaje kompozycji apetycznej głębi, kwiat pomarańczy rozświetla ją, a wanilia zostaje na skórze jak miękki, kremowy ślad.

To jeden z tych zapachów, przy których bardzo łatwo usłyszeć: „Co to za perfumy?”. W dodatku świetnie wybrzmiewają właśie jesienią, kiedy temperatura spada, a cięższe, słodsze akordy zaczynają naprawdę dobrze pracować na skórze. 

Prada Paradoxe Intense 

Jeśli włoski styl kojarzy ci się przede wszystkim z perfekcyjnie skrojonym płaszczem, dużymi okularami i dyskretnym luksusem, Prada Paradoxe Intense będzie jego zapachowym odpowiednikiem. To intensywna kompozycja kwiatowo-ambrowo-drzewna, w której spotykają się jaśmin, Ambrofix™ i mech. Ten zapach po prostu uzależnia!

Najbardziej podoba mi się w nim kontrast. Z jednej strony mamy delikatny jaśmin i kwiatowe akordy, a z drugiej ciepłą ambrę, wanilię i mech. Dzięki temu perfumy nie robią się przesłodzone ani oczywiste. Są kobiece, ale mają charakter, są poetyckie, nonszalanckie. Prada określa Paradoxe Intense jako zapach wyjątkowo trwały i intensywny... I nie jest to tylko marketingowa zachęta. Te perfumy czuć na skórze faktycznie cały dzień, a na jedwabnej apaszce będą z nami jeszcze dłużej. 

Versace Crystal Noir 

Jeśli nie lubisz waniliowych gourmandów, ale nadal chcesz jesienne perfumy o dużej sile, sięgnęłabym po Versace Crystal Noir. To zdecydowanie najbardziej bardziej tajemnicza propozycja. Kompozycja łączy imbir i czarny pieprz z gardenią, piwonią i kokosem, a w bazie pojawiają się ambra, piżmo i drzewo sandałowe. Te perfumy są nie do podrobienia. Przyciągają wzrok i mogą zadziałać niczym magnes na komplementy. 

Crystal Noir ma w sobie coś nocnego, zmysłowego, nieszablonowego i niedopowiedzianego. Jest kremowy, lekko pikantny, orientalny i bardzo, bardzo kobiecy. Nie pachnie jak typowe „ładne perfumy”. Ma pazur, dzięki któremu zostaje w pamięci.