Podkłady to jedna z najbardziej wymagających kategorii kosmetyków. Każda z nas ma przecież inną cerę, inne potrzeby i zupełnie inne wyobrażenie o idealnym makijażu. Jedne szukają mocnego krycia i trwałości od rana do wieczora, inne chcą przede wszystkim wyrównać koloryt skóry, ale bez efektu maski. A jednak można znaleźć podkłady, które zbierają wyjątkowo wysokie oceny i setki, a nawet tysiące pozytywnych opinii. Dla mnie, jako redaktorki beauty, to sygnał, że warto przyjrzeć im się bliżej. Bo skoro tak wiele osób do nich wraca i poleca je innym, musi być coś, co je wyróżnia.
WIDEO…
Wybrałam cztery podkłady z sephora.pl, które zwróciły moją uwagę. Różnią się wykończeniem, stopniem krycia i efektem, jaki dają na skórze, ale łączy je jedno: obietnica pięknej cery bez konieczności nakładania kilku warstw makijażu. Który z nich ma szansę zostać twoim nowym ulubieńcem?
Lancôme Teint Idole Ultra Wear
Są takie dni, kiedy nie mamy czasu sprawdzać w lusterku, czy podkład nadal wygląda dobrze. Właśnie z myślą o nich powstał Lancôme Teint Idole Ultra Wear. To jeden z tych kosmetyków, które mają łączyć dwie rzeczy pozornie trudne do pogodzenia: dobre krycie i komfort noszenia.
Formuła została opracowana tak, by utrzymywać się na skórze nawet do 24 godzin. Ma matowe, ale naturalnie wyglądające wykończenie, a krycie można stopniować w zależności od potrzeb.
Co szczególnie zwraca moją uwagę? Obietnica lekkości mimo wysokiej trwałości. Bo umówmy się, nawet najpiękniejszy efekt tuż po aplikacji niewiele znaczy, jeśli po kilku godzinach mamy ochotę jak najszybciej zmyć makijaż. Teint Idole Ultra Wear może zainteresować szczególnie osoby, które lubią dopracowany, bardziej matowy makijaż, ale nie przepadają za ciężkimi formułami.
Anastasia Beverly Hills Impeccable Blurring Second-Skin Matte Foundation
Jeśli lubisz matowe wykończenie, ale nie chcesz, żeby podkład wyglądał na twarzy ciężko i podkreślał każdą nierówność, ta również propozycja Anastasia Beverly Hills może cię zainteresować. Impeccable Blurring Second-Skin Matte Foundation ma zapewniać efekt wygładzonej skóry, z mniej widocznymi porami, drobnymi liniami i niedoskonałościami.
To, co szczególnie zwraca moją uwagę, to połączenie matowego wykończenia z formułą, która ma być komfortowa w noszeniu. W składzie znalazł się między innymi kwas hialuronowy, a samo krycie można budować od średniego do pełnego.
Myślę, że to ciekawa propozycja przede wszystkim dla osób z cerą mieszaną i tłustą, które chcą ograniczyć świecenie, ale nie przepadają za mocno pudrowym efektem. Bo przecież dobry mat nie powinien oznaczać, że skóra traci cały swój naturalny wygląd. I właśnie to wydaje mi się w tym podkładzie najbardziej obiecujące.
NARS Light Reflecting Foundation
NARS Light Reflecting Foundation jest propozycją dla tych, które lubią świeży, promienny makijaż i nie chcą rezygnować z naturalnego wyglądu cery.
Jego największym wyróżnikiem jest sposób, w jaki pracuje ze światłem. Zamiast całkowicie matowić twarz, ma nadawać jej subtelny blask i optycznie poprawiać wygląd skóry. Nie chodzi tu o błyszczące drobinki czy mocny efekt rozświetlacza, ale o wykończenie, które sprawia, że cera wygląda na wypoczętą i pełną życia.
NARS Light Reflecting Foundation może więc spodobać się osobom, które lubią średnie, stopniowalne krycie i bardziej świetliste wykończenie.
Benefit The POREfessional Foundation
Benefit od lat kojarzy się z kosmetykami, które pomagają optycznie wygładzić skórę i zmniejszyć widoczność porów. Nic więc dziwnego, że podkład z linii The POREfessional wzbudza zainteresowanie.
Jego głównym zadaniem jest wyrównanie kolorytu i optyczne wygładzenie tekstury cery. To szczególnie kusząca propozycja dla osób, które mają wrażenie, że niektóre podkłady zamiast ukrywać pory, jeszcze bardziej je podkreślają.
The POREfessional Foundation warto rozważyć, jeśli twoim priorytetem jest efekt wygładzonej cery. To również ciekawa opcja dla fanek makijażu, który dobrze wygląda nie tylko z daleka, ale także z bliska.
Czy wysoko oceniany podkład będzie dobry dla każdej z nas?
Niekoniecznie. I chyba właśnie to jest najważniejsze, o czym warto pamiętać podczas czytania kosmetycznych recenzji. Podkład, który dla jednej osoby jest absolutnym odkryciem, u innej może podkreślać suche skórki, zbyt mocno się świecić albo po prostu nie dawać oczekiwanego efektu.
Jedno jest pewne: idealny podkład nie musi wyglądać spektakularnie na zdjęciu ani obiecywać niemożliwego. Najlepszy to ten, o którym po kilku godzinach po prostu zapominasz, bo dobrze wygląda i równie dobrze się nosi.