Na szczęście żeby stworzyć ładny, dopracowany makijaż na jesień, wcale nie trzeba wydawać fortuny. Zamiast kompletować kosmetyczkę złożoną z drogich produktów ekskluzywnych marek, można sięgnąć po kilka dobrze dobranych formuł z drogerii, które również dają wyjątkowy efekt. Podkład, który wyrównuje koloryt i daje skórze świeżość, rozświetlający korektor, lekki puder, kremowy róż oraz dobry tusz wystarczą, żeby stworzyć makijaż, który wygląda świeżo i nie jest przesadzony.

Tym razem wybrałam 5 kosmetyków polskiej marki Eveline Cosmetics. Ich dużym plusem jest to, że można wykorzystać je zarówno do naturalnego makijażu na co dzień, jak i bardziej dopracowanego looku na wieczór. 

Luksusowy podkład dopasowujący się Wonder Match

Jesienią zależy nam na podkładzie, który potrafi idealnie wyrównać koloryt, ale przy tym nie tworzy na twarzy grubej, widocznej warstwy. Kultowy już Luksusowy podkład Wonder Match  sprawdzi się idealnie. Ma kremową konsystencję i satynowe wykończenie, dzięki czemu skóra pozostaje wygładzona, ale nie wygląda płasko. Co więcej, formuła dopasowuje się do koloru cery (nie ma mowy o nieestetycznym odcinaniu się podkładu), a krycie można budować od bardziej naturalnego po mocniejsze, niemal pełne.

Zobacz także:

To podkład, po który warto sięgnąć, kiedy jesienią skóra zaczyna wyglądać na bardziej zmęczoną. Satynowe wykończenie dodaje jej świeżości, ale nie pozostawia mocno błyszczącej warstwy. Co ciekawe, w opiniach na stronie Eveline Cosmetics pojawiają się również głosy o świetnej trwałości podkładu i naturalnego wyglądu na skórze. Jedna z użytkowniczek zwraca też uwagę na to, że podkład dobrze sprawdza się także przy cerze dojrzałej i nie zbiera się w zmarszczkach. 

Korektor rozświetlający pod oczy Extreme Brightener – sposób na wypoczęte spojrzenie

Eveline Cosmetics Extreme Brightener to korektor, który nie tylko przykrywa oznaki zmęczenia, ale przede wszystkim sprawia, że okolica oczu wygląda na wypielęgnowaną i wypoczętą. Lekka, kremowa formuła dobrze stapia się ze skórą, rozświetla ją i nie tworzy ciężkiej warstwy, która po kilku godzinach mogłaby uwidocznić kurze łapki. To właśnie ten efekt świeżego i wypoczętego spojrzenia dobrze pasuje do jesiennego makijażu.

Do wyboru są dwa odcienie: Magic Pink i  Magic Peach. Różowy sprawdzi się przy cerze, której brakuje świeżości, natomiast brzoskwiniowy pięknie neutralizuje sine i fioletowe tony pod oczami. Można więc dobrać wariant nie tylko do koloru skóry, ale przede wszystkim do tego, jaki efekt chcemy uzyskać. Po aplikacji okolica oczu wygląda jaśniej, a spojrzenie staje się bardziej „otwarte”. Na uwagę zasługuje również sama formuła. PDRN, kwas hialuronowy, pantenol  łączą makijażowy efekt z pielęgnacją delikatnej skóry pod oczami. Jest też masło shea, które pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia i sprawia, że korektor nie daje suchego, płaskiego wykończenia. 

Ultralekki puder Cloud Touch – wygładza jak miękki filtr

A co z pudrem? Zdecydowanie warto go używać, ale róbmy to z głową. Cloud Touch ma bardzo drobno zmieloną, ultralekką formułę, która delikatnie matuje, ale nie odbiera skórze całego blasku. Na twarzy daje miękkie, satynowe wykończenie i sprawia, że makijaż wygląda spójnie i harmonijnie. Jego mocną stroną jest efekt soft-focus, dzięki któremu cera jest optycznie wygładzona, a pory i drobne linie stają się mniej widoczne. Nie tworzy przy tym charakterystycznej, suchej warstwy, która szczególnie mocno rzuca się w oczy przy świetle dziennym. To raczej delikatne wykończenie przypominające upiększający filtr.

Można użyć go tylko w strefie T, jeśli chcemy zachować bardziej świetliste policzki, albo oprószyć nim całą twarz, kiedy zależy nam na mocniejszym wygładzeniu. Dobrze sprawdza się również do poprawek w ciągu dnia. Co ważne, nie trzeba dokładać dużej ilości produktu. Niewielka warstwa w zupełności wystarczy, żeby ograniczyć błyszczenie i przedłużyć trwałość makijażu.

Ultrakremowy róż Wonder Match – świeży kolor i efekt trójwymiarowej cery

Róż jest tym elementem makijażu, który potrafi całkowicie zmienić wygląd twarzy. A jesienią zdecydowanie warto postawić na kosmetyki kremowe. Róż Wonder Match ma jedwabistą konsystencję i łatwo wtapia się w podkład. Nie zostawia smug ani plam, a kolor można budować stopniowo od subtelnego rumieńca po bardziej wyrazisty efekt podkreślenia kości policzkowych. Do wyboru są dwa odcienie, dzięki czemu można dopasować intensywność do swojego makijażu i kolorytu cery.

Tutaj szczególnie podoba mi się sposób, w jaki róż pracuje ze światłem. Formuła zawiera pigmenty 3D odbijające światło, dlatego policzki wyglądają na uwydatnione, a cały makijaż wygląda na bardziej dopracowany. Co ważne, nie jest to mocny, metaliczny połysk, a subtelne rozświetlenie. Dodatkowo, w składzie znalazły się: tripeptyd, trehaloza, woda termalna i kompleks 5 witamin. Dzięki temu kosmetyk nie jest wyłącznie kolorowym produktem do makijażu, a może także wspomagać pielęgnację.

Wydłużająco-definiujący tusz do rzęs Infinity Look

Na koniec oczy. Jeszcze kilka lat temu makijaż jesienny oznaczał nakładanie eyelinera i ciemnych cieni do powiek. W 2026 roku wystarczy dobra maskara. Infinity Look Wydłużająco-definiujący tusz do rzęs skupia się przede wszystkim na wydłużeniu i precyzyjnym rozdzieleniu włosków. Silikonowa szczoteczka w kształcie wieży dociera również do krótkich rzęs, dzięki czemu pozwala na ich dokładne pokrycie od nasady aż po same końce. Efekt jest wyraźny, ale elegancki. Zamiast ciężkich, posklejanych rzęs otrzymujemy długie, uniesione i dobrze zdefiniowane włoski.

Za mocniejsze wydłużenie odpowiadają mikrowłókna i kompleks polimerów, które otulają rzęsy i optycznie dodają im długości. Przy kilku ruchach szczoteczką można stopniowo zwiększać intensywność makijażu, nie tracąc przy tym rozdzielenia. Dodatkowo możemy liczyć na trwałość sięgającą nawet 24 godzin.