Jeśli tegoroczne trendy na manicure można zamknąć w jednym haśle, będzie nim światło. Zamiast mocnego brokatu, neonów czy skomplikowanych zdobień, królują lakiery, które zmieniają się wraz z każdym ruchem dłoni. Delikatnie opalizują, odbijają promienie słońca i za każdym razem wyglądają odrobinę inaczej.
WIDEO…
Właśnie dlatego moją uwagę przykuł lakier CHANEL Le Vernis z zielono-złotymi drobinkami. Na pierwszy rzut oka wydaje się subtelny, ale wystarczy wyjść na zewnątrz, by pokazał cały swój potencjał. Raz mieni się limonkową zielenią, za chwilę wpada w złoto, a pod innym kątem przypomina refleksy na tafli wody.
Minimalistyczny manicure, który zrobisz w domu, a wygląda jak z salonu
Największą zaletą tego trendu jest to, że nie wymaga precyzyjnych zdobień ani wizyty u stylistki paznokci. Wystarczy dobrze opracowana płytka, dwie cienkie warstwy lakieru i błyszczący top coat.
Zielono-złote drobinki tworzą subtelną poświatę, dzięki której paznokcie wyglądają elegancko, ale jednocześnie świeżo i wakacyjnie. To świetna alternatywa dla klasycznych nude oraz mocnych, neonowych kolorów. Efekt jest wyrafinowany, a jednocześnie na tyle uniwersalny, że pasuje zarówno do codziennych stylizacji, jak i letnich wyjazdów.

To manicure, który żyje w świetle
Najbardziej podoba mi się to, że wygląda inaczej o każdej porze dnia. W pełnym słońcu drobinki stają się niemal złote, wieczorem zyskują bardziej oliwkowy i chłodniejszy charakter. Dzięki temu nawet klasyczny manicure nie wydaje się oczywisty.
Właśnie takie wielowymiarowe wykończenia coraz częściej pojawiają się w trendach beauty. Zamiast jednolitego koloru liczy się subtelny efekt, który przyciąga wzrok dopiero z bliska. Paznokcie wyglądają na zadbane, nowoczesne i pełne blasku, ale w bardzo niewymuszony sposób.
Dlaczego warto mieć taki lakier w kosmetyczce?
Jeśli szukasz jednego lakieru na końcówkę lata, który będzie pasował zarówno do lnianej koszuli, bikini, jak i wieczorowej sukienki, ten efekt zdecydowanie warto wypróbować. Jest oryginalny, ale nieprzerysowany. Nie potrzebuje zdobień ani dodatków – całą robotę wykonują opalizujące refleksy, które zmieniają się wraz ze światłem. To właśnie dlatego jest jednym z tych kosmetyków, po które sięga się częściej, niż początkowo się wydaje.



























