Jeszcze kilka sezonów temu wybór był prosty. Lekki krem BB na co dzień, kryjący podkład na większe wyjścia. Dziś coraz więcej kobiet, zwłaszcza po pięćdziesiątce, świadomie rezygnuje z obu tych rozwiązań. Nie dlatego, że nie działają, ale dlatego, że pojawiła się nowa generacja kosmetyków, które robią coś znacznie ciekawszego. Tinty do twarzy nie próbują ukrywać skóry. Ich zadaniem jest sprawić, by wyglądała... po prostu lepiej.

WIDEO

player placeholder

Może nie brzmi to spektakularnie, ale to właśnie efekt second skin stał się jednym z najważniejszych trendów we współczesnym makijażu. Zamiast mocnego krycia liczy się subtelne wyrównanie kolorytu, naturalne wykończenie i skóra, która wygląda jak własna, tylko jak po wyjątkowo dobrym urlopie i kilku nocach idealnego snu. Taki makijaż nie osiada w zmarszczkach, nie podkreśla suchej skóry i nie tworzy efektu maski, który często dodaje lat. 

Dlaczego tinty są dobre dla cery dojrzałej? 

Z wiekiem skóra potrzebuje przede wszystkim długotrwałego nawilżenia i subtelnego rozświetlenia. Zbyt ciężkie podkłady mogą podkreślać teksturę skóry, zwłaszcza jeśli ta nie jest perfekcyjnie wypielęgnowana. Właśnie dlatego coraz więcej kobiet przerzuca się na kremy koloryzujące. Wiele z nich łączy właściwości makijażu i pielęgnacji, zawiera filtry SPF, składniki nawilżające oraz kompleksy wspierające kondycję skóry przez cały dzień.

Zobacz także:

Dodatkowo są znacznie bardziej intuicyjne w aplikacji. To kosmetyk, który możemy nałożyć palcami w kilka sekund i nie musimy martwić się o smugi, efekt maski czy nieodpowiednie roztarcie (jak w przypadku podkładów czy wielu kremów BB). Tak, poziom krycia nie będzie duży, ale bardzo często cery 50+ nie potrzebują już mocnego kamuflażu, a efektu świeżej i wypoczętej cery o ujednoliconym kolorycie.

A gdzie szukać kremów koloryzujących? Kupimy je w drogeriach, na stronach niszowych marek kosmetycznych oraz w asortymencie luksusowych brandów. Każda z nas powinna znaleźć coś dla siebie. 

HOLITINT Tint do twarzy o działaniu serum Oio Lab

Na początek propozycja od polskiej marki kosmetycznej, która z roku na rok staje się coraz bardziej popularna (gratulujemy!). Tint od Oio Lab ma lekką konsystencję, która najłatwiej porównać do serum. Wchłania się błyskawicznie, wyrównując przy tym koloryt cery.

Efekt jest niezwykle subtelny i po prostu piękny. Skóra wygląda na wypoczętą, gładszą i pełną naturalnego blasku. To nie mocny glow, który czasami może sprawiać, że twarz wygląda na zmęczoną. To raczej elegancki blask, subtelne rozświetlenie, które sprawia, że cera wygląda świeżo. Formuła nie obciąża skóry, nawet w czasie upałów, oraz nie podkreśla zmarszczek ani przesuszonych miejsc. 

Dr Irena Eris Face Zone Even Tone Skin Enhancer Day Cream SPF 50+

To krem tonujący, którego sama używam i polecam z czystym sercem. To kosmetyk, który wyrównuje koloryt skóry, delikatnie maskuje zaczerwienienia oraz przebarwienia i pozostawia satynowo-świetliste wykończenie, które wygląda niezwykle naturalnie i elegancko. 

Cera zachowuje swoją naturalną fakturę, ale wygląda na gładszą, ujędrnioną, wypielęgnowaną i pełną zdrowego blasku. Dodatkowym atutem jest bardzo wysoka ochrona SPF 50+, dzięki której kosmetyk sprawdza się szczególnie latem i podczas codziennego przebywania na słońcu. Co ważne, nie spływa nawet w czasie upalnych dni i jest bardzo lekki, dzięki czemu na co dzień jest moim numerem 1. 

Charlotte Tilbury  Unisex Healthy Glow Tinted Moisturizer

Charlotte Tilbury od lat słynie z kosmetyków, które sprawiają, że skóra wygląda jak po profesjonalnym zabiegu rozświetlającym. Unisex Healthy Glow Tinted Moisturizer nie jest tu żadnym wyjątkiem. 

Kosmetyk lekko opalizuje twarz na złoto i daje efekt sunkissed. Twarz wygląda tak, jakbyśmy właśnie wróciły z urlopu w słonecznych Włoszech. Co ważne, to nie jest efekt nachalny! Złote rozświetlenie optycznie wygładza cerę i sprawia, że twarz wygląda na odmłodzoną i wypoczętą. To idealny wybór dla kobiet 50+, które cenią elegancki, luksusowy makijaż niewidoczny na pierwszy rzut oka.

Catrice Skin Like Tinted Moisturizer 

Catrice od kilku sezonów udowadnia, że kosmetyki drogeryjne mogą dorównywać znacznie droższym produktom. Skin Like Tinted Moisturizer jest tego doskonałym przykładem. Jego lekka, kremowa formuła wyrównuje koloryt skóry i natychmiast ją nawilża. 

To kosmetyk, który szczególnie dobrze prezentuje się na cerze dojrzałej. Nie zbiera się w załamaniach, nie podkreśla zmarszczek i nie daje efektu pudrowej maski. Skóra po aplikacji staje się elastyczna, ujędrniona, wygląda świeżo i zdrowo przez wiele godzin, a makijaż sprawia wrażenie niemal niewidocznego. Dodatkowo ma w sobie filtr SPF 30, który będzie świetnym filtrem miejskim.