Yohji Yamamoto na randki z awangardą chadza od zawsze, jednak przy kolekcji SS23 romans ten nabiera rumieńców. Posiłkując się dramatyczną dekonstrukcją, raz jeszcze wprawił publikę w zachwyt pomieszany z pełnym napięcia niepokojem. W końcu spójność ceni on sobie wyżej niż wizję viralowego rozgłosu. I dobrze! Bo to właśnie zatrważająco precyzyjne krawiectwo owiane aurą tajemnicy i mroku wychodzi 78-letniemu twórcy najlepiej. Paryski wybieg zdominowały trójwymiarowe konstrukcje poskładane jak tradycyjne japońskie origami, kaskadowe draperie, asymetryczne krepowania oraz dostojna, odrobinę złowieszcza, majestatyczna czerń – wypisany czarno na białym (lub jak kto woli, na cementowej szarości, którą pokryto wybieg) majstersztyk.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.



