To dość grzeczna i ułożona kolekcja jak na duet Viktor & Rolf, który przyzwyczaił nas do konceptualnego rollercoastera. Są pastelowe suknie w koralowych różach, fioletach, żółciach, niebieskościach i kremach (niektóre z rozmytym gradientowym efektem). Mają gorsetowe góry i tiulowe doły niczym z disneyowskich opowieści o księżniczkach, zdobią je brokatowe aplikacje, kokardki, drapowane tiule i koronki. Z tą różnicą, że... kreacje nie zawsze zostały założone na modelki zgodnie z zasadami grawitacji: niektóre były za wysoko, inne obrócone o 90 stopni, kolejne ledwo dotykające ciała czy założone do góry nogami. Ekscentryczne wysokie krawiectwo? Bez tego duetu nie mogłoby być współczesnego couture.

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight

Imaxtree / Spotlight
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.