Richard Quinn kolejny raz udowadnia, że jest królem wprowadzania abstrakcji do ready-to-wear. Trzydziestoletni projektant odwołuje się tym samym do niedawnego Brexitu, skupiając swoje inspiracje na Londynie na świeczniku świata. We własnym upiększonym przekroju społeczeństwa znalazł miejsce dla wszystkich i postawił między nimi znak równości: "dziwaków" skąpanych w drogocennych kruszcach, romantycznych dziewczyn i mężczyzn kochających ekstrawagancję. Quinn bogato zdobione garnitury zestawiał z dopasowanymi do nich maskami (także takimi z kolcami), ukwiecone mini z bufkami XXL połączył z lateksowymi rajstopami ze szpilkami, swobodnie obniżał talię i ogródki łączył z kropkami w stylu Yayoi Kusami, a do tego zakładał modelkom czapki przypominające lwie grzywy. Na wybiegu znalazło się też miejsce dla efektownych sukien przypominających pąki kwiatów, peleryn w ogrody różane, a nawet męskiego kompletu w przeskalowaną pepitkę.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.