To jedne z najbardziej rozpoznawalnych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych butów na świecie. Od prawie 40 lat wzbudzają skrajne emocje – jedni uważają je za wyjątkowe dzieło projektowe, inni za przykład modowej ekstrawagancji. Są jednocześnie uznawane za brzydkie i piękne, uwielbiane i nienawidzone. Trudno znaleźć drugi model obuwia, który przez tak długi czas pozostawałby tak samo dyskutowany i pożądany. Oto jak buty Tabi z metką Maison Margiela stały się projektem, który przeszedł drogę od kontrowersyjnego eksperymentu do ikony współczesnej mody.
WIDEO…
Historia butów Tabi – od japońskiej tradycji do ikony mody
Choć buty Tabi, czyli model z charakterystycznym rozcięciem na palcach, kojarzone są przede wszystkim z francuskim domem mody Maison Margiela, w rzeczywistości ich historia sięga dużo dalej niż 1988, kiedy Martin Margiela po raz pierwszy zaprezentował je na wybiegu. Inspiracją do butów Margieli były skarpetki tabi noszone w XV-wiecznej Japonii, które w 1922 roku przerodziły się także w wygodne buty dla robotników.

Tradycyjne japońskie tabi powstały jako praktyczny element stroju, który ułatwiał noszenie sandałów takich jak geta i zōri. Po pewnym czasie do skarpet dodano gumowe podeszwy i w ten sposób narodziły się pierwsze na świecie buty tabi, a właściwie jika-tabi.
Z perspektywy europejskiej były to buty zupełnie nieznane i egzotyczne, a ich nietypowa forma od razu przyciągnęła uwagę belgijskiego projektanta. Margiela zobaczył w nich coś więcej niż wyłącznie funkcjonalny element tradycyjnego obuwia – dostrzegł w nich artystyczny wymiar, możliwość opowiedzenia historii i zakwestionowania dotychczasowych wyobrażeń o tym, czym może być moda. Zafascynował go nietypowy wygląd roboczego obuwia, które do dziś wielu osobom kojarzy się ze zwierzęcymi racicami – nie bez powodu Tabi bywają potocznie nazywane „butami kopytami”.

Podczas swojego debiutanckiego pokazu w 1989 roku, na którym po raz pierwszy zaprezentował Tabi, postanowił jeszcze mocniej podkreślić ich charakterystyczną formę. Przed wyjściem na wybieg modelki zanurzyły podeszwy butów w czerwonej farbie, pozostawiając na białej scenografii ślady przypominające odciski racic. Sam pokaz również zaskoczył publiczność – był manifestem nowego podejścia do mody, które odrzucało utarte schematy i stawiało na eksperyment oraz konceptualne myślenie.
Co ciekawe, belgijski projektant pokazywał te same Tabi każdego sezonu, na każdym pokazie, ponieważ nie było go stać na stworzenie nowych modeli. I ta konsekwencja okazała się kluczem do sukcesu. Zainteresowanie Tabi rosło, pojawiało się o nie coraz więcej pytań, a medialny rozgłos szybko przełożył się na rosnącą sprzedaż. Dziś są już znane na całym świecie. Noszą między innymi Dua Lipa, Kylie Jener czy Zendaya.

John Galliano, który objął stanowisko dyrektora kreatywnego Maison Margiela po odejściu Martina Margieli, nie tylko kontynuował dziedzictwo marki, ale również nadał kultowemu modelowi Tabi nowe życie. Projektant rozszerzył kolekcję o kolejne interpretacje charakterystycznego fasonu – stworzył m.in. loafersy, baleriny, botki, kowbojki oraz czółenka Tabi. Każda z tych odsłon zachowała najbardziej rozpoznawalny element projektu, czyli podzielony przód buta, jednocześnie pokazując, że ikoniczna forma może ewoluować i odnajdywać się w nowych kontekstach.
Nowe wersje szybko zdobyły uznanie miłośników mody, umacniając pozycję Tabi jako jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli Maison Margiela. Glenn Martens, który obecnie obejmuje stanowisko dyrektora kreatywnego, nie zapomina o Tabi – regularnie powraca do kultowego modelu, reinterpretując go na nowo i wpisując w aktualną wizję marki.


Jak polskie gwiazdy noszą buty Tabi?
Po modele Tabi sięgają także polskie gwiazdy, które najbardziej upodobały sobie je w wersji baletowej. Maja Bohosiewicz stawia na klasykę. Nosi baleriny Tabi w najbardziej ponadczasowym i uwielbianym przez it-girls wydaniu. Czarne baleriny Tabi nosi do ulubionych jeansów i błękitnej koszuli. Innym razem łączy je z równie ponadczasową „małą czarną”, czyli prostą, krótką sukienką.
Agnieszka Woźniak-Starak wybiera ich nieco mniej oczywistą, trudniejszą w stylizacji, wersję. Do jeansów „cuffed”, białego T-shirtu i tweedowego żakietu zakłada skórzane baleriny Tabi w kolorze „silver mirage”.

Kasia Sokołowska natomiast sięga po Tabi w wersji jesiennej. Karmelowe botki z charakterystycznym rozcięciem łączy z absolutnymi klasykami w postaci jeansów z wysokim stanem w kolorze głębokiego indygo, minimalistycznym, beżowym golfem golfem oraz ponadczasowym trenczem wiązanym w talii. Nie da się ukryć, że to właśnie botki wprowadzają tu powiew stylowej awangardy i zamieniają klasyczny look w zestaw high fashion, skrojony na miarę światowych it-girls. Polska reżyserka pokazów mody ma w szafie także baleriny Tabi – podobnie jak Agnieszka Woźniak-Starak – postawiła na model w srebrnej wersi.
Botki Tabi Maison Margiela sprzedane za rekordową cenę
Martin Margiela uchodzi za jednego z najbardziej tajemniczych projektantów w historii mody. Od początku swojej kariery konsekwentnie unikał rozgłosu i obecności w mediach - nie ujawniał swojej twarzy, nie udzielał wywiadów przed kamerami, a po zakończeniu pokazów nie wychodził na wybieg, by ukłonić się publiczności. Mimo to pozostawał jedną z najbardziej wpływowych postaci współczesnej mody, a jego projekty wywarły ogromny wpływ na sposób myślenia o dobrach luksusowych.
W 2009 roku zrezygnował ze stanowiska dyrektorka kreatywnego własnego domu mody. Jednak słuch o nim nie zaginął. W tym roku ponownie zrobiło się o nim głośno. Wszystko za sprawą aukcji z 9 lipca 2026 roku, podczas której na sprzedaż trafiła część prywatnego archiwum Margieli, a konkretnie aż 195 obiektów - w tym szkiców, projektów, fartucha projektanta, czy ubrań dla lalek Barbie. Licytacja zakończyła się łączną kwotą przekraczającą milion euro, a jej największym wydarzeniem była sprzedaż najbardziej ikonicznego projektu, który osiągnął rekordową cenę. Chodzi o ręcznie malowaną parę botków Tabi z 1991, która została sprzedana na aukcji za 364 tys. euro (czyli ponad 1,5 mln złotych), ustanawiając rekord dla projektu Martina Margieli.
Buty z rozcięciem to nie tylko Maison Margiela
Nie tylko dom Mody Maison Margiela zaczerpnął inspiracji do tradycyjnego japońskiego obuwia jika-tabi. Sportowe buty o konstrukcji z rozdzielonym dużym palcem można znaleźć także w kolekcji Nike. Projektanci marki Nike w 1996 roku połączyli tę konstrukcję z nowoczesnym obuwiem sportowym, tworząc model zapewniający większą swobodę, lepszą stabilność podczas aktywności. Teraz można je kupić w jeszcze bardziej odświeżonej wersji Nike Air Rift Breathe z paskiem na rzepy, który ułatwia wkładanie butów i dodatkowo stabilizuje stopę podczas aktywności.
Choć Air Rift i Tabi wywodzą się zasadzie z różnych światów – sportu i mody luksusowej – łączy je wspólna inspiracja tradycyjnym japońskim rozdzieleniem palucha. Oba modele cieszą się ogromną popularnością wśród światowych it-girls i nie tylko.

Buty Tabi od samego początku były odważną deklaracją stylu i hołdem dla japońskiej tradycji. Martin Margiela udowodnił, że moda nie musi być konwencjonalna ani podporządkowana klasycznym kanonom piękna. Dla jednych Tabi pozostają osobliwym, wręcz dziwacznym eksperymentem projektowym, dla innych są jednym z najbardziej przełomowych projektów w historii współczesnej mody.



























