W sezonie przejściowym, gdy na kozaki jest jeszcze za wcześnie, a mokasyny wydają się zbyt zachowawcze, do gry wchodzą witch shoes. Chociaż nazwa przywodzi na myśl obuwie kojarzone z baśniowymi wiedźmami i czarodziejkami, to współczesna wersja trendu wcale nie wygląda jak element teatralnego kostiumu. To właśnie kontrast z codziennymi ubraniami sprawia, że wyglądają nowocześnie – szczególnie w zestawieniu z denimem, plisowaną spódnicą czy oversize’ową marynarką.

WIDEO

player placeholder

Skórzane botki Jacquemus – witch shoes

Model Jacquemus dobrze pokazuje, dlaczego ten trend przyciąga uwagę projektantów. Botki mają smukłą, wydłużoną sylwetkę dobrze dopasowaną do stopy i łydki oraz istotny, mocno zaznaczony szpic, dzięki czemu nawet najprostsza stylizacja zyskuje bardziej zdecydowany charakter. Kluczowe dla efektu jest wiązanie na sznurowadła. Cholewkę tego modelu wykonano ze skóry jagnięcej, natomiast wewnątrz i na podeszwie wykorzystano skórzane wykończenie. To propozycja dla tych, którzy lubią, gdy jeden element garderoby robi całą stylizację – tutaj nie potrzeba już wielu dodatków. Co ważne: witch shoes równie dobrze prezentują się do efektownej spódnicy, jak i do codziennych jeansów, nawet tych w grungeowym stylu used denim

Skórzane botki Jacquemus
mat. prasowe; launchmetrics/spotlight / Skórzane botki Jacquemus – witch shoes

Botki witch shoes – inne marki

Na trend nie odpowiadają wyłącznie ekskluzywne domy mody. Choć witch shoes wciąż trudno znaleźć w typowych sieciówkach, podobne fasony pojawiają się w ofercie marek z różnych półek cenowych. I właśnie ich niszowość jest jednym z największych atutów. Nietypowe sznurowanie, wydłużony nosek czy smukła cholewka sprawiają, że takie buty nie wyglądają jak kolejna para sezonowych botków. Nawet tańszy model może dzięki temu sprawiać wrażenie znacznie bardziej ekskluzywnego. Podobny efekt dają botki sznurowane Emile marki MIISTA, które kosztują 1989 zł. To fason utrzymany w podobnym klimacie: wydłużona linia, sznurowanie i sylwetka, która zdecydowanie odbiega od klasycznych jesiennych botków. Czarne kozaki na obcasie z wiązaniami House – 199,99 zł – to bardziej przystępna interpretacja trendu, która zachowuje charakterystyczny motyw wiązania. Sznurowane kozaki z imitacji skóry Cropp – 69,99 zł – przecenione z 179,99 zł – mogą być z kolei opcją dla osób, które chcą przetestować estetykę witch shoes bez dużej inwestycji.

Zobacz także:

Witch shoes House / Cropp
mat. prasowe / Witch shoes House / Cropp

Jeśli zależy ci na bardziej wyrazistym efekcie, ciekawą alternatywą są Alexander McQueen Lexie ze sznurowaniem poprowadzonym z boku cholewki (ich cena to $1 499 na stronie vitkac.com). Jeszcze bardziej spektakularnie prezentują się Jimmy Choo Scarlett na wysokiej szpilce (w cenie $1 635) – to wersja trendu zdecydowanie bliższa wieczorowej modzie niż codziennym botkom.

Jak nosić witch boots, aby nie wyglądały staroświecko?

Najłatwiejszym sposobem na unowocześnienie witch shoes jest zestawienie ich z plisowaną spódnicą. Mini odsłoni nogi i sprawi, że wydłużony nosek butów stanie się mocnym elementem stylizacji, natomiast wersja midi nada całości bardziej nonszalancki, paryski charakter. W obu przypadkach warto postawić na prostą górę – dzianinowy sweter, koszulę lub marynarkę – zamiast dokładania kolejnych romantycznych czy gotyckich akcentów. Zasada jest prosta: im bardziej charakterne buty, tym spokojniejsza reszta stroju.

Drugim, bardzo współczesnym kierunkiem jest denim. Inspiracji można szukać m.in. w stylizacjach prezentujących botki Scarlett Jimmy Choo, które zestawiono z jeansami ripped z licznymi dziurami, przetarciami i wyraźnym efektem used denim. To właśnie takie przełamanie działa najlepiej: kobiece, smukłe i nieco teatralne botki spotykają się z celowo „zużytym” jeansem. Dzięki temu witch shoes tracą kostiumowy charakter, a stylizacja zaczyna wyglądać jak świadoma zabawa kontrastem – trochę high fashion, trochę street style i zdecydowanie bez efektu cosplay.

Jak nosić witch boots, aby nie wyglądały staroświecko?
vitkac.com