Dodatek na zimę, który jest równie szykowny, co praktyczny? Szalik ze sztucznego futra. Motyw na jesienno-zimowych wybiegach odmieniali przez wszystkie przypadki modowi giganci, a teraz trafia do szaf najlepiej ubranych kobiet w branży.
WIDEO…
Kasia Tusk wełniany szalik zamienia na etolę polskiej marki
Od Kopenhagi, przez Paryż, aż po Nowy Jork – it-girls oszalały na punkcie futrzanych dodatków. Pluszowe czapki noszą w towarzystwie taliowanych puchówek, do torebek przyczepiają miękkie breloki, a na ramiona narzucają ciepłą etolę. Efektowny szalik cieszy się popularnością także wśród polskich fashionistek, a ostatnią, która uzupełniła nim zimową garderobę, jest Kasia Tusk.

W najnowszym poście na blogu Make Life Easier pokazała stylizację, która łączy klimat retro z miejskim minimalizmem, a przy tym nie pozwoli zmarznąć nawet w minusowych temperaturach. Ulubioną kurtkę puchową MLE blogerka zamieniła na czarny płaszcz do ziemi, a na nogi założyła niezastąpione śniegowce Inuikii. Czarny total look przemieniły dodatki - złota biżuteria Aparta i etola ze sztucznego futra Le Brand.
Jak nosić szalik ze sztucznego futra zimą 2026?
Francuzki od lat udowadniają, że mniej znaczy więcej, a jeden dobrze dobrany dodatek potrafi zdefiniować całą stylizację. Etola idealnie wpisuje się w ten sposób myślenia. W miejskich stylizacjach najczęściej pojawia się w odcieniach écru, ciepłego brązu, grafitu i głębokiej czerni. Zimą 2026 nosimy ją inaczej niż klasyczny wełniany model. Zamiast ciasno owijać szyję, etolę zarzucamy luźno na ramiona lub przekładamy przez jedno ramię, pozwalając jej swobodnie opadać.

W dziennych lookach świetnie wygląda zestawiona z prostym płaszczem o męskiej linii, grubym swetrem i spodniami z szeroką nogawką. Wieczorem faux fur etola zastępuje okrycie wierzchnie – wystarczy narzucić ją na jedwabną sukienkę midi lub minimalistyczny total look w czerni. Klucz? Naturalność i brak przesady. Im bardziej wygląda, jakby była dodana od niechcenia, tym lepiej wpisuje się w estetykę sezonu.
























