Moda, teatr, surrealizm. Jeremy Scott zakochany w filmie postanowił nakręcić jeden związany ze swoją kolekcją - a w niej zaszył drugie tło, zbudował warstwy i zaproponował szerokie pole do interpretacji. Sięga po prążkowane komplety i garnitury z gorsetami, sukienki midi z dekoltem w serce (zakładane na koszulę i krawat), maleńkie fedory, a następnie... zmienia scenerię. I tak za pomocą krótkich kadrów dodaje do kolekcji jeszcze między innymi sixtiesowe rozkloszowane sukienki w malunki i patchworki, kreacje w stylu złotej ery Hollywood, kostiumy inspirowane safari i dżunglą (sukienki, płaszcze, komplety w zwierzęce printy, a nawet zdobione błyszczącymi płytkami na wzór łusek), a do tego abstrakcyjne suknie niczym wyjęte z malarstwa. Tak właśnie projektant Moschino widzi moment wyjścia z lockdownu i nie może się doczekać, kiedy ono wreszcie nastąpi.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.