Marc Jacobs pokaz swojej nowej kolekcji rozpoczął od tanecznego performansu. Zaproszona przez niego na scenę "punkowa balerina" - Karole Armitage - wykonała emocjonalny krótki taniec, a gdy usunęła się w cień: na scenę weszli modele. Przechadzali się w duetach i pojedynczo, inni przyłączali się do dzikiego tańca albo po prostu zastygali w ruchu. W finale wszyscy byli już grupą tancerzy-performerów. Równie efektowna w swojej prostocie była kolekcja Jacobsa - z widocznymi odniesieniami do lat 60. i początków jego kariery trzy dekady później. Barwne płaszcze i dopasowane do nich kolorystycznie chustki na głowach, trapezowe sukienki z kołnierzykiem bebe, kraciaste komplety i mini w stylu Mary Quant (obowiązkowo do kolorowych rajstop!), a nawet garnitury z krótkimi spodenkami. Im bliżej końca pokazu, tym bardziej projektant potęgował elegancję. Jego zwieńczeniem były wąska czarna suknia usiana cekinami z zestawem operowych rękawiczek oraz trzy sukienki z materiału uformowanego na kształt róż oraz. Żeby jednak nie było za słodko, Marc Jacobs pokazał też odważny zestaw złozony z czarnego gładkiego stanika, eleganckich spodni i skórzanych rękawicze, który zaprezentowała specjalnie zaproszona na pokaz Miley Cyrus.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.