Najnowszy pokaz Hermès był hołdem dla współczesnej wielkomiejskiej kobiety. Jak pięknie opisano w notatkach z pokazu, kroczy ona pewnym krokiem przez zalane deszczem ulice odziana w gładkie skóry, wytrzymałe twille i miękki kaszmir. Okrycia wierzchnie - od strukturalnych płaszczy zapinanych na suwak po oversizowe blezery z kołnierzami ze sztucznego futra - to zdecydowanie najciekawsze elementy kolekcji, a do tego innowacyjne, bo opracowane tak, by stawiały czoło żywiołom (co demonstrował deszcz zraszający wybieg). Dyrektor kreatywna Nadège Vanhee-Cybulski postawiła na bardziej zwarte, ostrzejsze sylwetki, które odbiegają od dotychczasowych propozycji domu, ale są bardziej ewolucją niż rewolucją - jesienna kobieta Hermès może i rozsmakowała się w wietrze we włosach i mruczeniu silnika motocykla, ale jej zamiłowanie do luksusu pozostaje niezmienne.

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics

Spotlight/Launchmetrics
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.