Coach tym razem znów przenosi nas do Nowego Jorku sprzed kilku dekad, a lata 80. pozostają ulubionym momentem Stuarta Veversa w historii mody. Wybieg był więc mekką ekstrawertyków: kurtki, spódnice i koszule uszyte ze skóry, czapki beanie, przeskalowane płaszcze, wystające ze sportowych butów i spiczastych mokasynów kolorowe skarpetki, sukienki w malarskie wzory łączone z "brzydkimi" swetrami. Projektant pokusił się nawet o blokowanie kolorami, zestawiając ze sobą takie barwy, jak szarość, beż i żółć lub kobalt, czerń i butelkową zieleń. Jego ejtisowy Nowy Jork nie byłby jednak pełny, gdyby nie artyści tamtych czasów. Jakie? Widoczne były nawiązania do Basquiata (projektant pracował nawet z rodziną artysty), a w finale pokazu pojawiła się Debbie Harry we własnej osobie.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.