Punk oczywiście jest wiecznie żywy, ale Andreas Kronthaler pod skrzydłami Vivienne Westwood wygładza go i ugrzecznia. Nie ma w tym jednak nic złego: czasami to spokojny, ale wytrwały upór daje lepsze efekty zmian niż gwałtowny i szybko gasnący bunt. W modzie widać to bardzo wyraźnie - projektant serwuje nam własną interpretację stereotypowo męskich i kobiecych sylwetek, tego co eleganckie według standardów, a dla innych zbyt zwyczajne. Sylwetki ściska mocno w talii, odsłania przezroczystości, tnie i zszywa na nowo, bawi się proporcjami i rozmiarówką, swobodnie operując pojęciami kiczu i brzydoty. A na końcu podaje jeszcze suknię ślubną z jedwabnego obrusu, która budzi pytania na temat społecznej roli żony.

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree

Imaxtree
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.