Stres jest integralną częścią życia wielu ludzi w 2026 roku. Według francuskiego raportu „Observatoire du Stress 2025” Fundacji Ramsay Santé, 59% Francuzów deklaruje, że odczuwa stres, podczas gdy w 2017 roku było to 51%. Jest to tendencja wzrostowa obserwowana na przestrzeni lat, wynikająca z życia w środowisku pełnym niepokoju, naznaczonym problemami finansowymi i intensywnym życiem zawodowym.

WIDEO

player placeholder

Problem ze stresem polega na tym, że stał się on tak powszechny, iż coraz trudniej odróżnić stres „przewlekły” od silnego stresu. O ile pewien jego poziom jest zrozumiały i akceptowalny, o tyle zbyt wysoki może mieć katastrofalne skutki dla zdrowia. Oto 3 oznaki świadczące o tym, że cierpisz z powodu silnego stresu, który wymaga odpowiedniego wsparcia.

phone
Getty Images
Zobacz także:

Szybsze bicie serca i przyspieszony oddech

Kołatanie i uczucie, że serce bije jak oszalałe, to jeden z najbardziej charakterystycznych objawów silnego stresu. Gdy jest on intensywny, organizm natychmiast uwalnia adrenalinęnaturalny mechanizm przetrwania zwany „fight or flight”, czyli „walcz albo uciekaj”. Problem polega na tym, że przy silnym stresie mechanizm ten uruchamia się już przy codziennych trudnościach, takich jak problemy w pracy czy w domu.

Stan nadmiernej czujności poznawczej

Stres przede wszystkim wprowadza mózg w stan nadmiernej czujności. Najczęściej powoduje to przesadne skupienie uwagi na tym, co dzieje się wokół nas, oraz na naszych reakcjach fizycznych. Ścisk w żołądku, napięcie mięśni czy drżenie ciała należą do najczęstszych objawów.

Osłabiony układ odpornościowy

Nie jest przypadkiem, że układ odpornościowy słabnie, gdy przechodzimy przez okres silnego stresu. Kiedy ten staje się przewlekły, organizm nieustannie mobilizuje energię, aby radzić sobie ze stanem alarmowym. Zasoby są wtedy odciągane od innych kluczowych funkcji, takich jak trawienie, regeneracja czy odporność. Prowadzi to do zwiększonej podatności na choroby oraz wrażliwości na otaczające nas drobnoustroje i wirusy.

Artykuł ukazał się w oryginale na ELLE.fr.