„Midnight Sun” ma już kilka lat, ale nadal potrafi zaskoczyć tych, którzy myślą, że nordic noir widzieli w każdej możliwej wersji. Szwedzko-francuski serial z 2016 roku nie buduje napięcia klasycznym mrokiem. Robi coś przewrotniejszego: pokazuje zbrodnię w miejscu, w którym przez całą dobę jest jasno.

WIDEO

player placeholder

Akcja rozgrywa się w Kirunie, górniczym mieście na północy Szwecji, w czasie dnia polarnego. Słońce nie znika, noc nie przychodzi, a bohaterowie nie mają gdzie schować zmęczenia, lęku ani tajemnic. To świat piękny i niepokojący jednocześnie - chłodny, surowy i dziwnie bezlitosny.

„Midnight Sun” - kryminał, w którym światło jest bardziej niepokojące niż ciemność

Punktem wyjścia jest śmierć obywatela Francji. Ciało zostaje znalezione w makabrycznych okolicznościach, a do Kiruny przyjeżdża francuska policjantka Kahina Zadi, grana przez Leïlę Bekhti. Na miejscu łączy siły ze szwedzkim prokuratorem Andersem Harneskiem, w którego wciela się Gustaf Hammarsten. Ich śledztwo szybko przestaje wyglądać jak pojedyncza sprawa. Pojawiają się kolejne tropy, rytualne zbrodnie i lokalne sekrety, o których mieszkańcy najchętniej w ogóle by nie rozmawiali. „Midnight Sun” działa właśnie dlatego, że nie zatrzymuje się na pytaniu „kto zabił?”. Bardziej interesuje go to, co przez lata mogło rosnąć pod powierzchnią spokojnej społeczności.

Zobacz także:

Kiruna nie jest tylko tłem

Najmocniejszym bohaterem serialu bywa sama Kiruna. To miasto, które naprawdę jest przenoszone z powodu skutków wydobycia rudy żelaza pod zabudową. Centrum ma zostać przesunięte o około trzy kilometry na wschód, a cały proces potrwa jeszcze latami. W serialu ten fakt działa jak gotowa metafora. Skoro można przesunąć miasto, można też przesuwać granice, pamięć i odpowiedzialność. Kopalnia nie jest tu tylko elementem krajobrazu. To siła, która wpływa na codzienne życie, relacje i lokalne napięcia.

„Midnight Sun” wprowadza też wątek Samów, rdzennych mieszkańców Laponii. Serial pokazuje ich tradycje, ale też napięcia i dyskryminację w relacjach ze Szwedami. Nie jest to wyłącznie dekoracyjny dodatek do kryminalnej fabuły - kultura, historia i tożsamość są tutaj częścią śledztwa.

8 odcinków dla tych, którzy lubią nieoczywiste nordic noir

Serial ma 8 odcinków. To dobra propozycja dla widzów, którzy lubią kryminały z mocnym klimatem miejsca, ale mają już dość schematów. „Midnight Sun” nie jest idealny, ale ma coś, czego nie da się łatwo podrobić: własny rytm i bardzo wyrazisty pomysł. Nie ma tu klasycznego mroku, ale jest niepokój. Nie ma nocy, ale jest zmęczenie światłem. I właśnie dlatego ten serial zostaje w głowie. Bo w „Midnight Sun” najstraszniejsze rzeczy nie dzieją się po zmroku. Dzieją się wtedy, gdy wszystko widać.