Mam pewien problem z określeniem „druga młodość”. Brzmi trochę tak, jakby zakochiwanie się, spontaniczne decyzje i potrzeba bliskości należały do konkretnego etapu życia, a później wszystko było stracone. Dlatego zainteresował mnie punkt wyjścia nowego serialu HBO Max. „Druga młodość” opowiada o kobiecie, która po rozwodzie próbuje ponownie ułożyć sobie życie uczuciowe, choć jej codzienność bynajmniej nie przypomina niekończących się wakacji.
WIDEO…
O czym opowiada „Druga młodość” na HBO Max?
Główną bohaterką jest Alex, pięćdziesięcioletnia rozwódka, która szuka miłości i bliskości. Jednocześnie opiekuje się schorowanymi rodzicami i wychowuje syna, od którego teoretycznie można już oczekiwać samodzielności. W praktyce jej uwaga wciąż jest więc potrzebna kilku osobom naraz. Można więc dość szybko zrozumieć, dlaczego w jej przypadku zaczynanie od nowa może być bardziej skomplikowane, niż zwyczajne „wyjście do ludzi”.
Po pięćdziesiątce można przecież chcieć się zakochać, wyjść wieczorem z domu i poznać kogoś, przy kim znów pojawi się przyjemne zdenerwowanie. Tyle że codzienne obowiązki nie znikają w chwili podjęcia takiej decyzji. I właśnie w tym widzę najciekawszy temat tej historii: jak zatroszczyć się o siebie, kiedy od dawna troszczymy się przede wszystkim o innych?
„Druga młodość” - obsada
W głównej roli zobaczymy Sharon Horgan, która jako Alex próbuje pogodzić rodzinne obowiązki z poszukiwaniem miłości. Partnerują jej Rupert Friend w roli Patricka i Sharlene Whyte jako Sam. W syna bohaterki, Ruariego, wciela się Aran Murphy, a Robbie Gee gra Franka. Horgan odpowiada również za scenariusz i jest producentką wykonawczą serialu, ma więc wpływ na tę historię także po drugiej stronie kamery.
Gdzie obejrzeć serial „Druga młodość”?
„Druga młodość” zadebiutowała w HBO Max 21 września 2026 roku. Sezon liczy osiem odcinków, a kolejne pojawiają się co tydzień. Finał zaplanowano na 2 listopada. Jeżeli szukacie historii o dojrzałej bohaterce, której życie uczuciowe pozostaje ważną częścią codzienności, zapiszcie sobie ten tytuł. Sam pomysł, żeby przyjrzeć się pięćdziesięciolatce mającej własne pragnienia, przy jednoczesnym pokazaniu jej rodzinnych zobowiązań, zasługuje na uwagę. Bo ochota na nowy początek nie musi oznaczać, że chcemy znowu mieć dwadzieścia lat.