„Nad życie” nie jest klasycznym filmem sportowym. Sukcesy na boisku stanowią jedynie tło dla historii kobiety, która w krótkim czasie musi podjąć decyzje przesądzające o całej jej przyszłości. Produkcja Anny Pluteckiej-Mesjasz została zainspirowana losami Agaty Mróz-Olszewskiej, jednej z najwybitniejszych polskich siatkarek.
WIDEO…
Prawdziwa historia Agaty Mróz-Olszewskiej
Agata ma przed sobą świetlaną przyszłość. Odnosi międzynarodowe sukcesy, jest cenioną reprezentantką Polski i właśnie spotkała mężczyznę, z którym chce założyć rodzinę. Jej życie zmienia diagnoza poważnej choroby układu krwiotwórczego. Bohaterka musi ograniczyć sportową karierę i rozpocząć walkę o zdrowie.
Film pokazuje Agatę nie tylko jako znaną zawodniczkę, lecz przede wszystkim jako młodą kobietę, która marzy o miłości, domu i macierzyństwie. Scenariusz koncentruje się na najbardziej osobistym okresie jej życia – związku z Jackiem Olszewskim, ciąży oraz oczekiwaniu na przeszczep szpiku. Chociaż zakończenie tej historii jest powszechnie znane, kolejne sceny ogląda się z nadzieją, że los tym razem pozwoli bohaterom wygrać.
Michał Żebrowski w roli męża siatkarki
W Agatę wcieliła się Olga Bołądź, która unika przesadnego dramatyzmu. Jej bohaterka jest silna, lecz nie niezniszczalna. Zdarza jej się bać, wątpić i buntować przeciwko rzeczywistości. Dzięki temu nie zostaje sprowadzona do roli pomnikowej postaci, a jej emocje pozostają wiarygodne.
Michał Żebrowski gra Jacka – mężczyznę, który zakochuje się w Agacie i próbuje wspierać ją w kolejnych etapach choroby. Aktor dobrze oddaje bezsilność osoby patrzącej na cierpienie kogoś najbliższego. Jacek nie zawsze potrafi znaleźć odpowiednie słowa, ale pozostaje obok, nawet gdy wspólne plany ustępują miejsca wizytom w szpitalu i trudnym decyzjom. Relacja pary stanowi najważniejszy punkt filmu i sprawia, że „Nad życie” jest przede wszystkim opowieścią o uczuciu wystawionym na skrajną próbę.
Film, którego trudno nie przeżywać razem z bohaterami
Twórcy korzystają ze środków charakterystycznych dla melodramatu, a niektóre sceny wyraźnie mają wywołać wzruszenie. Historia Agaty Mróz-Olszewskiej broni się jednak siłą autentycznych wydarzeń. Najbardziej poruszają zwyczajne momenty: rozmowy małżonków, przygotowania na narodziny dziecka i próby zachowania codzienności pomimo choroby.
„Nad życie” przypomina także o znaczeniu rejestracji potencjalnych dawców szpiku. Agata Mróz-Olszewska otwarcie mówiła o swojej chorobie, przyczyniając się do zwiększenia społecznego zainteresowania dawstwem. Film Anny Pluteckiej-Mesjasz utrwala pamięć o jej odwadze, ale nie ogranicza się do odtworzenia biografii. To prosta i szczera historia o tym, że długości życia nie zawsze można być pewnym, ale o jego wartości decyduje coś więcej niż liczba przeżytych lat.



























