„Materialiści” przy tym to bajka. Ten film rozerwie ci serce na kawałki
„Materialiści” błyskawicznie wspięli się na szczyt rankingu HBO Max. Jeśli jednak po seansie macie ochotę na historię, która zostaje w głowie na długo, warto wrócić do wcześniejszego filmu Celine Song - jednego z najpiękniejszych romansów ostatnich lat.

„Materialiści” nie bez powodu stali się jednym z najchętniej oglądanych filmów na HBO Max. Celine Song po raz kolejny opowiada o miłości, wyborach i ludziach, którzy pojawiają się w naszym życiu w najmniej odpowiednim momencie. Jeśli jednak miałabym wskazać film tej reżyserki, który naprawdę mnie poruszył, bez chwili wahania wybrałabym „Poprzednie życie”.
Gdy algorytm wybiera gwiazdy, a serce wybiera „Poprzednie życie”

„Materialiści”, którzy zadebiutowali na ekranach w 2025 roku przyciągają widzów tym, co w romantycznym kinie działa jak perfekcyjnie skrojony płaszcz z najwyższej półki: rozpoznawalną obsadą i obietnicą lekkiej historii. Na ekranie pojawiają się Dakota Johnson, Chris Evans i Pedro Pascal, a fabuła prowadzi nas przez Nowy Jork, gdzie Lucy Mason pracuje jako profesjonalna swatka w renomowanej agencji matrymonialnej. W jej świecie miłość bywa przeliczana na cyfry w portfelu, a „pan idealny” pojawia się w chwili, gdy los dorzuca jeszcze jeden element układanki: spotkanie po latach z byłym chłopakiem, który kiedyś nie spełniał jej oczekiwań.
„Materialiści” mogą być świetnym seansem, ale „Poprzednie życie” robi coś znacznie trudniejszego. Nie próbuje sprzedać widzowi fantazji o idealnej miłości. Pokazuje, że czasem największym uczuciem w naszym życiu jest to, które nigdy nie miało szansy wydarzyć się do końca.
Nowy Jork kontra Seul, czyli dwa romanse w dwóch różnych językach emocji

W „Poprzednim życiu” Celine Song rozgrywa historię na osi czasu i miejsc, które zmieniają człowieka jak kolejne etapy dojrzewania: najpierw Seul w Korei Południowej pod koniec lat 90. i na przełomie wieków, potem Kanada, wreszcie dorosłość, w której dawne relacje nagle potrafią zapukać do drzwi. Nora i Hae Sung znają się ze szkoły, mają po 12 lat, rozumieją się bez wysiłku. Ta bliskość zostaje przecięta, gdy rodzina Nory wyjeżdża do Kanady.
Po latach bohaterowie odnawiają kontakt i dostają szansę na ponowne spotkanie już jako dorośli. W tej historii jest napięcie, które nie opiera się na prostych deklaracjach, ale na tym, co niedopowiedziane: na pytaniach o tożsamość, o wybory, o życie, które mogłoby wyglądać inaczej. Obok Nory i Hae Sunga stoi Arthur, ważna figura w układzie relacji – w tej roli John Magaro. Na ekranie partnerują mu Greta Lee i Teo Yoo.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
97% pozytywnych recenzji i status jednego z najlepszych romansów dekady

Krytycy byli niemal jednomyślni. „Poprzednie życie” zdobyło 97% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes i błyskawicznie trafiło na listy najlepszych filmów 2023 roku. Film otrzymał także nominacje do Oscara za najlepszy film i najlepszy scenariusz oryginalny.
Ale liczby w tym przypadku naprawdę nie oddają wszystkiego. To film, który działa głównie emocjonalnie - zwłaszcza na widzów, którzy choć raz w życiu zastanawiali się, jak potoczyłoby się ich życie, gdyby podjęli inną decyzję. Dziś można go znaleźć m.in. w bibliotekach Canal+, Prime Video i CDA Premium.
Jeśli „Materialiści” kuszą energią rom-comu i wielkimi nazwiskami, „poprzednie życie” proponuje coś bardziej rzadkiego – czułą obserwację tego, jak los, migracja i dojrzewanie potrafią przepisać człowieka od nowa. I jak bardzo potrafimy tęsknić nie tylko za kimś, ale też za wersją siebie, którą zostawiliśmy w innym mieście i innym czasie. To historia nie tyle o miłości, ile o wszystkich życiach, których nigdy nie przeżyliśmy, którą bardzo wam polecam.

