„Już dawno tak bardzo nie czekałam na nowy serial”. Najsłynniejszy wróg Sherlocka Holmesa dostaje własną historię
Powstaje serial „Moriarty”, czyli współczesna opowieść o najsłynniejszym przeciwniku Sherlocka Holmesa. Tym razem geniusz zbrodni ma być profesorem psychologii kryminalnej z Uniwersytetu w Durham, który po godzinach kontroluje przestępczy świat północnej Anglii.

Profesor Moriarty od lat pozostaje jedną z najbardziej fascynujących postaci w świecie Sherlocka Holmesa. Nie jest zwykłym złoczyńcą, ale kimś znacznie groźniejszym: intelektem równym detektywowi, człowiekiem, który rozumie zbrodnię jak matematyczne równanie. Nic dziwnego, że twórcy wciąż wracają do tej figury. Teraz Moriarty ma dostać własną historię w nowym serialu przygotowywanym przez Fremantle i Archery Pictures.
O czym będzie serial „Moriarty”?
Nowa produkcja ma przenieść postać Moriarty’ego do współczesności. Bohater będzie prowadził podwójne życie: oficjalnie jako szanowany profesor psychologii kryminalnej na Uniwersytecie w Durham, nieoficjalnie jako geniusz zbrodni stojący za wyrafinowanymi przestępstwami w północnej Anglii. Punkt zwrotny nastąpi wtedy, gdy jego podziemne imperium zostanie zaatakowane przez groźnego rywala. Moriarty nie wybierze jednak ucieczki ani działania z ukrycia. Zrobi coś znacznie bardziej ryzykownego: dołączy do policji jako konsultant, by pokonać przeciwnika przy użyciu prawa, jednocześnie ukrywając własną tożsamość.
To pomysł, który od razu daje serialowi mocny haczyk. Największy wróg Sherlocka Holmesa znajdzie się po stronie śledczych, ale tylko pozornie. Będzie pomagał policji, wiedząc o zbrodni więcej niż ktokolwiek inny, bo sam od lat jest jej architektem.
Moriarty i detektyw Imogen Burrows stworzą niepokojący duet
W serialu ważną rolę ma odegrać także detektyw Imogen Burrows, stoicka funkcjonariuszka z Yorkshire. To właśnie z nią Moriarty stworzy zespół określany jako przerażający. Ten duet może okazać się jednym z najciekawszych elementów produkcji, bo opiera się na napięciu między pozorami a prawdą. Burrows będzie pracować z człowiekiem, który teoretycznie pomaga policji, ale w rzeczywistości ukrywa przed nią swoją najciemniejszą stronę. Moriarty z kolei będzie musiał pilnować każdego gestu, każdej decyzji i każdej informacji, żeby nie zdradzić, kim naprawdę jest. W takiej układance najciekawsze pytanie brzmi nie tylko: kto złapie przestępcę? Ale też: kto pierwszy przejrzy grę Moriarty’ego?
Kto pracuje nad serialem „Moriarty”?
Za projekt odpowiadają Fremantle i Archery Pictures. Nad scenariuszem mają czuwać Christopher Cornwell i Oliver Lansley. Produkcja jest opisywana jako współczesna reinterpretacja klasyki w formule crime procedural, czyli serialu opartego na śledztwach, sprawach kryminalnych i pracy policji.
Na razie nie wiadomo, kto zagra główną rolę. To jedna z największych niewiadomych, bo Moriarty to postać, która w każdej adaptacji przyciąga uwagę aktora równie mocno jak sam Sherlock. W przeszłości wcielali się w niego m.in. Andrew Scott, Jared Harris, Ralph Fiennes, Laurence Olivier, John Huston i Eric Porter.
Dlaczego Moriarty wciąż fascynuje?
Siła tej postaci polega na tym, że Moriarty nigdy nie był wyłącznie „tym złym”. To raczej ciemne odbicie Holmesa: równie inteligentny, równie precyzyjny, ale pozbawiony moralnych hamulców. Właśnie dlatego dobrze nadaje się na bohatera własnej historii. Nie trzeba pytać, czy jest niebezpieczny. Ciekawsze jest to, jak daleko może się posunąć, kiedy musi chronić własne sekrety.

Nowy serial wpisuje się też w trwające zainteresowanie uniwersum Sherlocka Holmesa. Niedawno na Prime Video zadebiutował „Młody Sherlock”, w którym Hero Fiennes Tiffin gra Sherlocka, a Dónal Finn wciela się w Moriarty’ego. Nowa produkcja ma jednak przesunąć punkt zainteresowania: zamiast kolejnej historii o detektywie dostaniemy opowieść o jego najsłynniejszym przeciwniku.
I właśnie ten pomysł brzmi najbardziej obiecująco. Serial „Moriarty” może pokazać, co dzieje się wtedy, gdy geniusz zbrodni zakłada maskę człowieka prawa. A taka gra, jeśli zostanie dobrze poprowadzona, może być znacznie ciekawsza niż kolejna klasyczna walka dobra ze złem.

