Nie trzeba być obsesyjną fanką BookToka, żeby zauważyć, że Hollywood coraz chętniej sięga po literaturę. Oczywiście ekranizacje książek istniały od dawna, ale w ostatnich latach to właśnie seriale zaczęły szczególnie mocno korzystać z gotowych historii i wyrazistych bohaterów. I trudno się temu dziwić - książki dają twórcom sprawdzony materiał, a widzom obietnicę świata, który już wcześniej zdążył poruszyć czytelników.

WIDEO

player placeholder

Dziś ekranizacje nie ograniczają się już tylko do klasycznych powieści obyczajowych. Na mały ekran trafiają romanse, thrillery psychologiczne, autobiografie, książki non-fiction, dystopie i opowieści coming-of-age. Część z tych seriali zachwyca nawet tych, którzy po oryginał nigdy nie sięgnęli. Inne z kolei pozwalają fanom literackich pierwowzorów zobaczyć ukochane postacie w zupełnie nowym wymiarze. Oto 15 seriali na podstawie książek, które naprawdę warto obejrzeć.

„Heated Rivalry”

Seria książek Rachel Reid z cyklu „Game Changers” zyskała jeszcze większy rozgłos dzięki serialowej adaptacji „Heated Rivalry”. W centrum historii są gwiazdy hokeja - Ilya Rozanov i Shane Hollander - których relacja rozwija się zarówno na lodzie, jak i poza nim. To opowieść dla tych, którzy lubią napięcie, chemię i romans podszyty rywalizacją. Drugi sezon już jest w drodze, więc wszystko wskazuje na to, że ten tytuł dopiero się rozkręca.

Zobacz także:

„Na zawsze”

Netflix sięgnął po klasyczną powieść Judy Blume z 1975 roku i zamienił ją w opowieść o pierwszej poważnej miłości, osadzoną we współczesnym kontekście. Bohaterami są Keisha i Justin, którzy jako nastolatkowie w Los Angeles uczą się relacji, bliskości i emocjonalnej dojrzałości. Adaptacja nie tylko opowiada o dorastaniu, ale też pokazuje, jak wygląda pierwsza miłość z perspektywy czarnych nastolatków.

„Tell Me Lies”

Ten serial, oparty na powieści Caroli Lovering, to propozycja dla osób, które lubią emocjonalny chaos i toksyczne relacje pokazane bez upiększeń. Główna bohaterka, Lucy, trafia na studiach w sam środek manipulacyjnego związku ze Stephenem - relacji, która wpływa nie tylko na nich, ale też na wiele osób z ich otoczenia. To wciągający dramat o obsesji, kłamstwach i konsekwencjach złych wyborów.

„One Day”

Jeśli lubisz historie miłosne, które zostawiają ślad na długo, „One Day” będzie strzałem w dziesiątkę. Serial na podstawie książki Davida Nichollsa śledzi relację Dextera i Emmy przez 14 lat - od studenckiego spotkania po kolejne etapy dorosłego życia. To opowieść o czasie, uczuciach, które nie wygasają, i o tym, że nie każda wielka historia miłosna układa się tak, jak byśmy tego chciały.

„Stacja jedenasta”

Adaptacja powieści Emily St. John Mandel to jeden z tych seriali, które wykraczają poza ramy gatunku. Punktem wyjścia jest pandemia, która niszczy znaczną część świata, ale „Station Eleven” nie jest tylko postapokaliptycznym thrillerem. To przede wszystkim poruszająca opowieść o człowieczeństwie, sztuce, pamięci i próbie odbudowania życia po katastrofie. Serial zachwyca rozmachem, obsadą i emocjonalną głębią.

„Maid”

W tej produkcji Margaret Qualley wciela się w Alex - młodą matkę, która ucieka z emocjonalnie przemocowego związku i próbuje stworzyć bezpieczne życie dla siebie oraz córki. Serial powstał na podstawie wspomnień Stephanie Land i pokazuje, jak wygląda codzienna walka o przetrwanie, niezależność i godność. „Maid” to jedna z tych historii, które ogląda się z zaciśniętym gardłem.

„Lekcje chemii”

Brie Larson gra Elizabeth Zott, chemiczkę, która w Ameryce lat 60. próbuje przebić się w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Gdy życie stawia ją przed niespodziewanym zwrotem, bohaterka trafia do telewizji i staje się zaskakującą gwiazdą. Serial na podstawie powieści Bonnie Garmus łączy opowieść o nierównościach, ambicji i kobiecej sile z wyjątkowym stylem i świetnie napisanymi postaciami.

„Przetrwają puszyści”

Michelle Buteau przeniosła własną książkę esejów na ekran i sama stanęła w centrum tej historii. Gra Mavis - aspirującą stylistkę plus size, której życie rozpada się po zdradzie partnera. To jednak nie jest opowieść o katastrofie, lecz o odbudowie. Serial z humorem i czułością pokazuje randkowanie, samoakceptację i dojrzewanie do życia w zgodzie ze sobą.

„Zagłada domu Usherów”

Mike Flanagan po raz kolejny udowodnił, że potrafi zamieniać literacki horror w serialowe wydarzenie. Tym razem sięgnął po twórczość Edgara Allana Poego i stworzył mroczną, ambitną historię o rodzinie Usherów. Gdy nad ich imperium zaczyna ciążyć krwawa klątwa, patriarcha rodu musi zmierzyć się z przeszłością i konsekwencjami własnych decyzji. To serial dla tych, którzy lubią grozę z rozmachem i psychologicznym ciężarem.

„Pachinko”

Na podstawie powieści Min Jin Lee powstała rozpisana na pokolenia saga o koreańskiej rodzinie, której losy rozciągają się między 1915 a 1989 rokiem. „Pachinko” opowiada o emigracji, ubóstwie, rasizmie, rodzinnych oczekiwaniach i próbie budowania własnego życia w niesprzyjających warunkach. To pięknie zrealizowany serial, który łączy intymność z epickim rozmachem.

„Trzy kobiety”

Serial oparty na głośnej książce non-fiction Lisy Taddeo przygląda się intymnemu życiu trzech kobiet, które różni niemal wszystko, ale łączy potrzeba zrozumienia siebie i własnych pragnień. W ekranizacji pojawia się także postać pisarki inspirowana samą autorką. To historia o kobiecej tożsamości, seksualności i emocjach, o których zbyt często mówi się szeptem.

„Watchmen”

Choć serial nie jest klasyczną ekranizacją, czerpie bezpośrednio ze świata stworzonego w kultowej powieści graficznej. „Watchmen” opowiada alternatywną historię Ameryki po masakrze w Tulsie z 1921 roku, a w centrum stawia detektyw Angelę Abar. To serial, który łączy temat rasizmu, przemocy i polityki z komiksową estetyką oraz thrillerowym napięciem.

„Ostre przedmioty”

Na podstawie powieści Gillian Flynn powstał jeden z najmocniejszych seriali psychologicznych ostatnich lat. Reporterka Camille Preaker wraca do rodzinnego miasta, by opisać sprawę morderstw dwóch dziewczynek, ale śledztwo szybko zaczyna splatać się z jej własną traumą i trudną relacją z rodziną. „Sharp Objects” to duszna, niepokojąca opowieść o pamięci, przemocy i kobiecym cierpieniu.

„Mindhunter”

Choć fani do dziś żałują, że serial doczekał się tylko dwóch sezonów, „Mindhunter” wciąż pozostaje jedną z najlepszych produkcji Netfliksa. Oparty na książce non-fiction Johna E. Douglasa i Marka Olshakera serial zabiera widzów do początków profilowania seryjnych morderców w FBI. To inteligentna, chłodna i hipnotyzująca opowieść o złu, które próbuje się zrozumieć, zanim znów zaatakuje.

„Big Little Lies”

Serial Davida E. Kelley’a na podstawie powieści Liane Moriarty bardzo szybko stał się telewizyjnym fenomenem. W centrum są kobiety żyjące w pozornie idealnej społeczności w Monterey, których relacje, tajemnice i konflikty prowadzą do morderstwa. To historia o przemocy, pozorach, macierzyństwie i przyjaźni, opowiedziana przez znakomitą obsadę - z Nicole Kidman, Reese Witherspoon, Zoë Kravitz, Laura Dern i Shailene Woodley na czele.

Dlaczego tak chętnie oglądamy seriale na podstawie książek?

Bo dobra książka daje coś, czego nie da się łatwo podrobić - świat zbudowany na emocjach, wyraziste postaci i historię, która już wcześniej udowodniła swoją siłę. Kiedy taka opowieść trafia w ręce dobrych twórców, może zamienić się w serial, który działa nawet mocniej niż pierwowzór.

Najciekawsze ekranizacje nie próbują jedynie kopiować książki scena po scenie. One ją rozwijają, dopowiadają, nadają jej nowy rytm i pozwalają widzom wejść jeszcze głębiej w relacje między bohaterami. I może właśnie dlatego seriale oparte na książkach wciąż tak mocno przyciągają - bo łączą to, co najlepsze w literaturze, z tym, co najbardziej uzależniające w telewizji.

Artykuł ukazał się w oryginale na ELLE.com