W zapiskach globtroterki czytamy: "Początkowo wyspa okazała się łaskawa. Na pokrytych trawami wzgórzach i wulkanicznych, czarnych plażach sprawdziły się lekkie, powłóczyste sukienki, przezroczyste kombinezony i chusty, które wiązałam w turban. Im dalej w głąb, tym warunki stawały się trudniejsze. W gęstych, wawrzynowych lasach egzamin zdały długie spódnice, wiatrówki khaki i ażurowe kapelusze".

ELLE Polska

ELLE Polska

ELLE Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.






