Jesień i zima są coraz bliżej. Temperatury spadają, lniane koszule i bikini ustępują miejsca golfom, a wraz ze zmianą sezonu coraz częściej pojawia się ochota na metamorfozę fryzury. O ile latem dominują jasne, rozświetlone słońcem odcienie, jesienią zwykle zwracamy się w stronę głębszych, cieplejszych i bardziej nasyconych kolorów. W tym roku nie będzie inaczej.
WIDEO…
Przyjrzałyśmy się fryzurom gwiazd i jeden kierunek widać szczególnie wyraźnie: kolory stają się bardziej miękkie, naturalne i wielowymiarowe. Zamiast mocnych kontrastów liczą się subtelne przejścia i odcienie, które wyglądają elegancko, ale nie sprawiają wrażenia przesadnie wystylizowanych. Oto sześć trendów w koloryzacji, które będą szczególnie widoczne jesienią i zimą 2026 roku.
Głęboki brąz z nutą espresso
Brąz pozostaje jednym z najważniejszych kolorów sezonu, ale tej jesieni staje się wyraźnie głębszy. Na pierwszy plan wychodzą odcienie espresso, czekolady, kasztana i delikatnej mokki. Najważniejsza jest jednak wielowymiarowość - kolor nie powinien wyglądać płasko ani jednolicie.
Matt Rez, kolorysta pracujący między innymi z Duą Lipą i Hailey Bieber, zauważa zwrot w stronę ciepłych, szlachetnie wyglądających brązów. Nie chodzi już o mocne kontrasty, lecz o efekt koloru, który wygląda naturalnie i harmonijnie współgra z urodą.
W ten trend wpisuje się także koloryzacja określana jako „espresso melt”: bardzo ciemna baza rozświetlona cienkimi, jaśniejszymi pasmami. Efekt jest subtelny, elegancki i stosunkowo łatwy w utrzymaniu. Podobny odcień można było ostatnio zobaczyć u Zendayi, która podczas premiery „Spider-Man: Brand New Day” zestawiła go z miękkimi falami i dużą objętością włosów.
Stone blonde, czyli chłodny blond w naturalnym wydaniu
Jesienią blond nie znika, ale jego najbardziej chłodne, niemal białe wersje ustępują miejsca spokojniejszym odcieniom. Jednym z nich jest „stone blonde” - neutralny, chłodny blond zbudowany z kilku subtelnie przenikających się tonów. Zamiast jednolitego koloru pojawiają się odcienie beżu, piasku i chłodnego kamienia, dzięki którym fryzura zyskuje głębię i wygląda bardziej naturalnie.
Osoby preferujące cieplejsze blondy mogą zwrócić uwagę na „soft maple blonde”. To kremowy odcień z delikatnymi złocisto-beżowymi refleksami, bardziej stonowany niż wakacyjna platyna. Jedną z najlepszych inspiracji dla naturalnego, miękkiego blondu pozostaje obecnie Gigi Hadid.
Przygaszona miedź i ciepły kasztanowy rudy
Miedź i rudości pozostają z nami na kolejny sezon, ale zmienia się ich charakter. Intensywne, wyraziste czerwienie popularne wiosną i latem 2026 roku stają się bardziej zgaszone i ziemiste. Pojawiają się przydymione miedziane tony oraz „spiced auburn”, czyli ciepłe połączenie brązu i rudego bez bardzo intensywnych czerwonych refleksów. To kolory przywodzące na myśl jesienne liście – głębokie, ciepłe, ale jednocześnie eleganckie.
Bronde w miękkim, piaskowym wydaniu
Jeśli trudno zdecydować się pomiędzy blondem a brązem, kompromisem może być bronde - kolor znajdujący się dokładnie pomiędzy nimi. Jesienią jego najmodniejsza wersja opiera się na brązowej bazie rozświetlonej jaśniejszymi pasmami albo na jednolitym, miękkim odcieniu piaskowego beżu. Wykończenie jest delikatne i naturalne, bez mocnego połysku czy wyraźnie zaznaczonych kontrastów.
Taki kolor dobrze wpisuje się również w trend na fryzury, które nie wymagają częstych wizyt u fryzjera. Sydney Sweeney połączyła podobny odcień z krótką fryzurą w stylu bixie, która także znajduje się wśród najważniejszych cięć jesieni.
Bardzo ciemny, chłodny brąz
Dla osób, które zamiast ciepłych odcieni wybierają bardziej wyraziste kolory, alternatywą będzie głęboki, chłodny brąz. To niemal czarny odcień pozbawiony ciepłych, rudawych refleksów. Ma bardziej zdecydowany i tajemniczy charakter niż czekoladowe czy kasztanowe brązy, a jednocześnie pozostaje subtelniejszy od klasycznej czerni.
Naturalny efekt zamiast perfekcyjnie świeżej koloryzacji
Wszystkie najważniejsze trendy w koloryzacji na jesień i zimę 2026/2027 łączy jedna zasada: włosy nie powinny wyglądać tak, jakby właśnie zostały zafarbowane. Fryzjerzy coraz częściej stawiają na tzw. „lived-in colour”, czyli koloryzację możliwie dobrze dopasowaną do naturalnego koloru włosów. Odcienie płynnie się ze sobą łączą, odrost nie tworzy ostrej granicy, a fryzura wygląda dobrze również kilka tygodni po wizycie w salonie.
Liczą się miękkie przejścia, naturalna głębia i kolor, który dobrze wygląda nie tylko bezpośrednio po farbowaniu. Co więcej, widoczny odrost przestaje być czymś, co za wszelką cenę trzeba ukrywać. W tym sezonie może stać się świadomym elementem koloryzacji.






























