Włoska pielęgnacja urody kojarzy się przede wszystkim z lekkością, niewymuszoną elegancją i kosmetykami, które mają robić swoje bez zbędnego komplikowania rutyny. Lovrén bardzo dobrze wpisuje się w ten sposób myślenia. To włoska marka założona w Genui, a jej produkty są w całości produkowane i pakowane we Włoszech. Co ciekawe, jej kosmetyki można znaleźć nie tylko w drogeriach, lecz także w aptekach i parafarmacjach. 

WIDEO

player placeholder

I właśnie tusze do rzęs są jedną z najmocniejszych kategorii tej marki. Lovrén określa je jako „najlepiej sprzedające się tusze w aptekach”, powołując się na dane firmy New Line Ricerche di Mercato dotyczące włoskiego rynku aptecznego. Wśród tej linii znajduje się M1 Mascara Extra Volume, czyli maskara, która kosztuje niewiele, a robi makijażowe cuda. Mamy szczęście, ponieważ możemy ją kupić w Polsce m.in. w Superpharm.

Włoski tusz do rzęs, który daje objętość 

M1 Extra Volume to propozycja przede wszystkim dla tych z nas, które lubią efekt „wow” bez konieczności doklejania sztucznych rzęs. Włoski już po kilku pociągnięciach są mocno podkreślone, optycznie gęstsze i pełniejsze, a spojrzenie nabiera tego charakterystycznego, lekko uwodzicielskiego wykończenia. Co ważne, tusz nie skleja rzęs i nie obciąża oka. Efekt jest mocny, ale wciąż bardzo estetyczny i elegancki. 

Zobacz także:

Sam tusz ma kremową konsystencję i specjalnie zaprojektowaną szczoteczkę o cylindrycznym kształcie oraz gęsto ułożonych włoskach. Jej zadaniem jest dokładne pokrycie rzęs od nasady aż po same końce, dzięki czemu już po jednej warstwie spojrzenie staje się mocniejsze i bardziej wyraziste. Warto też dodać, że tusz jest bardzo trwały, nie osypuje się w ciągu dnia i nie bleknie wraz z mijającymi godzinami. 

Nie tylko makijaż, ale i pielęgnacja

Najciekawsza jest jednak sama formuła. M1 Extra Volume zawiera wosk pszczeli, który tworzy na powierzchni włosków ochronną warstwę ograniczającą utratę wilgoci. Co więcej, to właśnie dzięki niemu tusz może jednocześnie budować objętość i otulać włoski. To szczególnie interesujące dla osób, które nie przepadają za maskarami pozostawiającymi rzęsy sztywne i przesuszone.

W składzie znajdziemy również glicerynę, która działa jako składnik nawilżający, oraz naturalne woski, m.in. carnauba i wosk z otrębów ryżowych.

Oczywiście jeśli zależy nam na intensywnym odżywieniu włosków, sam tusz o pielęgnacyjnej formule nie wystarczy. Warto wtedy sięgnąć po odżywki lub sera do rzęs, które mają w sobie zaawansowane składniki aktywne o działaniu odżywczym, regenerującym i nawilżającym. Oto kilka hitów z drogerii: 

Włoszki kochają ten tusz 

Lovrén M1 Extra Volume ma już swoją grupę wiernych użytkowniczek, a opinie na włoskich stronach (m.in. aptek i drogerii)  pokazują, że najbardziej doceniają go za dokładnie to, co obiecuje producent: mocne pogrubienie rzęs, intensywny kolor i dobry efekt już po jednej lub dwóch warstwach. Na Farmacia Igea produkt zebrał 67 opinii, a wśród komentarzy powtarzają się określenia dotyczące efektu objętości, wydłużenia i dobrej trwałości. Nie możemy też zapomnieć o niskiej cenie. 

Używam go od dawna, świetny stosunek jakości do ceny, nadaje się również do wrażliwych oczu, nie podrażnia, łatwo się aplikuje, przy dwóch aplikacjach objętość rzęs znacznie wzrasta – pisała Maria Cristina

Świetna nieklejąca konsystencja, rozdziela i wydłuża rzęsy, nadaje zniewalający i uwodzicielski wygląd, z pewnością kupię go ponownie – pisała Maria Cristina Alessandra A.

Ciekawy jest również głos włoskiej blogerki z My Curly Colours, która testowała M1 przez około rok. Jej zdaniem tusz rzeczywiście daje objętość, ale ze względu na kremową konsystencję warto uważać z ilością produktu na szczoteczce, ponieważ przy zbyt dużej ilości rzęsy mogą się sklejać. To jedna z tych opinii, które dobrze pokazują, że efekt zależy również od sposobu aplikacji.