Perfumy z nutą truskawki będą hitem lata 2026. Zamiast zapachu błyszczyka z lat 90. peonia i kremowe drewno
Zapach truskawki kojarzy Ci się z błyszczykiem z lat 90., gumą balonową albo bardzo słodką mgiełką do ciała? Pora zmienić przyzwyczajenia. Teraz te owocowe nuty wracają w dużo ciekawszej wersji: mniej cukierkowej i bardziej „dorosłej”. I właśnie dlatego ten trend na lato 2026 ma sens.

W nowych kompozycjach truskawka niekoniecznie pachnie jak deser – bywa mleczna albo zielona i soczysta, lekko zielona. Wszystko zależy od tego, co dzieje się obok niej. Jeśli pojawia się w towarzystwie peonii, róży, sandałowca, paczuli albo ambry, staje się nieco bardziej dojrzalsza i poważna.
Trend na „nową” wersję truskawki rośnie w siłę. Najlepszym tego przejawem jest niedawna premier zapachu Destin de Balmain, skomponowanego przez Quentina Bischa. W nutach ma peonię, truskawkę i różowy pieprz na początku, lilię w sercu oraz piżmo, paczulę, sandałowiec, Ambrettolide i Akigalawood w bazie.
To zapach dla osób, które lubią owocowe perfumy, ale nie chcą pachnieć jak letnia mgiełka. Właśnie taki kierunek podoba mi się najbardziej.
Burberry Her
Warto wspomnieć też o Burberry Her, bo to jeden z zapachów, które mocno oswoiły truskawkę w perfumach popularnych. Owocowe nuty polączone tu zostały z fiołkiem i piżmem, dzięki którym po czasie zapach robi się czystszy i bardziej miękki, lekko mydełkowy. Jeśli ktoś boi się truskawkowych perfum, bo pamięta zapach błyszczyków z dzieciństwa, Burberry Her może być sporym zaskoczeniem.
Burberry Her Elixir
Jeśli truskawka ma być bardziej kremowa, dobrym tropem jest też Burberry Her Elixir de Parfum. To intensywniejsza wersja rodziny Burberry Her, oparta na czerwonych owocach, jaśminie, wanilii i ambrze. Nie jest to zapach minimalistyczny, ale truskawka ma tu miękkie, mleczne wykończenie, dzięki któremu całość pachnie bardziej jak owocowy krem niż cukierek. Ten zapach sprawdzi się, jeśli lubisz gourmandy, ale nie chcesz iść w klasyczną wanilię. Jest słodki, ale bardziej wygładzony i otulający. Latem nosiłabym go oszczędnie – jedno, dwa psiknięcia w zupełności wystarczą.
Juliette Has A Gun Miami Shake
Juliette Has A Gun Miami Shake idzie w bardziej wakacyjną stronę. To kremowa kompozycja dojrzałych leśnych truskawek, piżmowej bitej śmietany i wanilii. Brzmi deserowo, ale marka Juliette Has A Gun potrafi podać słodycz w nowoczesny sposób. It ka jest w tym przypadku – to upajająca propozycja dla każdego, komu znudziły się kwiatowe zapachy na lato.
Yves Saint Laurent Mon Paris
Kolejny dobry przykład słodkich nut w bardziej dorosłym wydaniu. W otwarciu pojawia się tu nie tylko truskawka, ale też malina, gruszka, bergamotka i pomarańcza, więc zapach od początku jest soczysty i owocowy. Z czasem się rozwija: w sercu są piwonia, jaśmin, kwiat pomarańczy i bieluń dziędzierzawa, a w bazie paczula, białe piżmo, ambroxan, cedr, mech i wanilia. Całość jest słodka i kobieca, ale podbita szyprową głębią.
Marc Jacobs Daisy Eau So Intense

Truskawka w bardziej słonecznej, miodowej wersji. W otwarciu towarzyszy jej gruszka i bergamotka, więc od początku jest owocowo, ale zdecydowanie nie płasko. Później pojawiają się miód, jaśmin i pąki róży, a bazę tworzą benzoes, mech, wanilia i piżmo. To sprawia, że zapach jest słodszy i bardziej kremowy niż klasyczne Daisy, ale nadal ma świeższe, zielonkawe tło dzięki mszystej nucie.


