Reklama

Przebarwienia mają jedną irytującą cechę: potrafią wracać szybciej, niż znikają. Wystarczy kilka dni słońca, niedokładna reaplikacja SPF albo ślad po niedoskonałości, żeby na skórze znów pojawiła się plamka, którą potem trzeba rozjaśniać tygodniami. Dlatego latem coraz częściej wybieram składniki, które nie złuszczają skóry agresywnie, ale konsekwentnie pracują nad wyrównaniem kolorytu. Kwas traneksamowy jest jednym z nich.

To składnik, który bardzo dobrze wpisuje się w nowoczesną pielęgnację przeciw przebarwieniom. Nie działa jak mocny peeling kwasowy, po którym skóra bywa zaczerwieniona, ściągnięta i bardziej wrażliwa. Jego zadanie polega na ograniczaniu mechanizmów prowadzących do nadprodukcji melaniny, czyli barwnika odpowiadającego za ciemniejsze plamy.

Co to tak naprawdę oznacza? Wyrównany koloryt, mniej widoczne ślady po niedoskonałościach i spokojniejszy wygląd skóry.

Rozjaśnianie bez ostrego złuszczania

Najbardziej lubię w kwasie traneksamowym to, że nie wymaga od skóry takiej odporności jak mocne kuracje złuszczające. Przy przebarwieniach łatwo wpaść w pułapkę: im bardziej przeszkadzają nam plamy, tym chętniej sięgamy po mocniejsze kwasy, retinoidy i peelingi. Problem w tym, że podrażniona skóra może reagować jeszcze większym stanem zapalnym, a stan zapalny często oznacza nowe przebarwienia.

Kwas traneksamowy działa łagodniej. Nie jest typowym kwasem złuszczającym, więc nie daje efektu „ściągniętej”, świeżo wypolerowanej skóry. To zdecydowanie składnik do cierpliwej, regularnej pielęgnacji. Szczególnie dobrze sprawdza się przy przebarwieniach posłonecznych, melasmie, nierównym kolorycie i śladach po wypryskach. Nie obiecuje cudu po jednej nocy, ale przy konsekwentnym stosowaniu potrafi wyraźnie poprawić wygląd skóry.

Dlaczego stosuję go latem?

Latem nie lubię przesadzać z mocnym złuszczaniem. Skóra i tak ma sporo pracy: słońce, pot, klimatyzacja, częstsze mycie, SPF nakładany kilka razy dziennie. W takim momencie kwas traneksamowy wydaje mi się dużo rozsądniejszy niż dokładanie kolejnego mocnego peelingu. Można go stosować także w cieplejsze miesiące, pod warunkiem że rano naprawdę pilnujemy ochrony przeciwsłonecznej.

Co jest ważne? Kwas traneksamowy nie zastępuje SPF! Żaden składnik rozjaśniający nie ma sensu, jeśli skóra codziennie dostaje nową dawkę promieniowania bez odpowiedniej ochrony. Najlepszy duet to serum na przebarwienia i wysoki filtr, nakładany w odpowiedniej ilości. Bez tego walka z plamami przypomina sprzątanie przy otwartym oknie w środku burzy.

Kosmetyki z kwasem traneksamowym, na które warto zwrócić uwagę

Jeśli zależy ci na formule rozświetlającej, ciekawą opcją jest Glow Recipe Guava Vitamin C Dark Spot Serum. To kosmetyk, który łączy kwas traneksamowy z pięcioma formami witaminy C, gujawą i kwasem ferulowym. Taki skład sprawdzi się w przypadku cery z przebarwieniami, która potrzebuje nie tylko rozjaśnienia plam, ale też bardziej promiennego, świeżego wyglądu.

Nieco bardziej intensywną propozycją jest Murad Rapid Dark Spot Correcting Serum. W tej formule kwas traneksamowy występuje obok rezorcyny i kwasu glikolowego, więc potraktowałabym ją jako mocniejszy krok w pielęgnacji przebarwień. To dobry wybór dla osób, które chcą działać na ciemne plamy, ale jednocześnie muszą pamiętać o rozsądnym wprowadzaniu produktu, szczególnie jeśli skóra łatwo się czerwieni.

W podobnym, bardziej aktywnym kierunku idzie Medik8 1,8% Txa-Power Ageless Serum. To serum łączy kwas traneksamowy, glikolowy i ferulowy, więc oprócz wyrównania kolorytu ma też wspierać skórę przy oznakach fotostarzenia. Nie używałabym go w tej samej rutynie z retinolem albo innymi mocnymi kwasami, bo przy przebarwieniach naprawdę nie chodzi o to, żeby robić skórze codzienny trening przetrwania.

Jeśli cera jest bardziej wrażliwa, bardzo ciekawie wygląda Skin1004 Madagascar Centella Tone Brightening Capsule Ampoule. W składzie znajdziemy kwas traneksamowy, niacynamid, pochodną witaminy C, wąkrotkę azjatycką, pantenol i ferment. To bardziej kojący kierunek rozjaśniania inspirowany k-beauty: mniej agresji, więcej łagodzenia, nawilżenia i stopniowego wyrównywania kolorytu.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...